Porażka intelektualna PiS-u ma swoją twarz oraz imię i nazwisko. Twarz nawet nie najbrzydsza, bo nie straszy po nocach jak niektóre oblicza rodzimych polityków. A nazwisko tej porażki to Dominika Chorosińska. Nie znacie? Nikt nie zna. Jeśli już, to Dominika Figurska, bo jako aktorka występowała pod tym nazwiskiem. Ale nie wchodźmy w prywatne, nieco zabagnione życie działaczki PiS-u, nie takie cyrki w tej partii i całym Sejmie widziano jak porzucanie mężów, następnie kochanków by wrócić do męża, by potem jeszcze inne jaja sobie z rodziny robić i na koniec zrobić z rodziny hasło wyborcze. To naprawdę pryszcz.
Jest lepszy numer
Dominika Chorosińska, jeszcze jako Figurska była jedną z komentujących polityczną rzeczywistość nam, maluczkim w telewizyjnej audycji dla tych, którzy nic z polityki nie kumają, a chcieliby się dowiedzieć jak to PiS jest najlepszy (TVP) lub najgorszy (TVN) na świecie, w sposób mniej siermiężny niż w dziennikach telewizyjnych. „W tyle wizji” się ten program nazywa i nadawany jest na TVP Info, gdzie jako dziennikarze wstęp mają tylko propagandziści pisowscy.
Formuła programu jest taka, że dwóch prowadzących bierze na tapetę jakiś wycinek rzeczywistości i się z niego nabija. Nabijanie jest różne, mniej lub bardziej toporne, czasem finezyjne, innym jeszcze razem poprzez nakładanie skojarzeń.
Nieważne już, że w tej telewizji i w tym programie z PiS-u śmiać się można tylko pozytywnie, jaja na poważnie to się robi z bandy Schetyny, bandy Tuska, bandy SLD czy PSL-u. Jednak od prowadzących taki program wymaga się przynajmniej jednego. Jak już się nabijają z polityków, to powinni choćby w przybliżeniu posiadać wiedzę o tym, z czego się nabijają. Trudno robić bekę z Petru, że powiedział o Święcie Sześciu Króli, jeśli się samemu nie wie, że to Święto Króli Trzech. Nie można się nabijać z polityka czy historyka, jeżeli samemu się nie rozróżnia I Wojny Światowej od drugiej. Nie można się nabijać z siatkarzy, skoro się nie wie, że grają do trzech wygranych setów. I tak dalej, i tym podobne.
Pani Dominika Figurska Chorosińska przestała występować w telewizji w charakterze dziennikarza wraz z chwilą, gdy postanowiła zostać kandydatką PiS w wyborach. To akurat się chwali, choć czy to była jej decyzja, tego nie wiadomo.
A teraz najlepsze. Pani Dominika robiła płatny polew z polityków. Aż trafiła do radia w charakterze odsłuchiwanej kandydatki na posła na Sejm.
I wiecie co? I okazało się, że osoba, która wcześniej się nabijała z polityków nie wie nawet do czego startuje. Nie ma pojęcia ilu posłów jest w polskim Sejmie, ilu mamy senatorów ani jaki wiek trzeba osiągnąć, by móc startować na prezydenta Polski.
W życiu codziennym można tego nie wiedzieć. Więcej – ostatecznie możemy mieć nawet tak głupich posłów, którzy chcą się dostać i nawet nie wiedzą do czego. Ale pozwolić się nabijać za pieniądze komuś, kto nie ma najmniejszego pojęcia o tym, z czego się śmieje, to tylko w bandzie PiS jest możliwe.
Roman Zieliński, fot. wsieci.pl – to akurat jest twarz polskiej lewicy parlamentarnej – oblicze Krzysztofa Begowskiego, który zrobił sobie jaja twierdząc, że teraz jest Anną Grodzką i niedługo będzie mógł dzięki temu iść na emeryturę.
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>