Niedzielny mecz Śląska z obecnym mistrzem Polski, Piastem Gliwice będzie papierkiem lakmusowym stwierdzającym obecny stan zainteresowania Śląskiem we Wrocławiu i okolicach. Na jaki mecz mają przyjść ludzie, jeśli nie na spotkanie z obecnym posiadaczem najważniejszego trofeum, w niedzielę, przy dobrej (tak zdają się wskazywać prognozy) pogodzie?
Będzie też papierkiem lakmusowym testującym stan przygotowania do sezonu obu zespołów, przy czym różnice w poziomie etapów opisaliśmy w artykule 2=6 (http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/13220).
Pojedynek z Piastem będzie też dowodem na stopień przywiązania fanów mistrzowskiej drużyny do swojego klubu. Termin spotkania idealny na zaliczenie wyjazdu, odległość niewielka… jest szansa na pokazanie się z dobrej strony.
Z naszych informacji wynika, że to przywiązanie do Piasta oscyluje obecnie na poziomie takim, że gliwiczanie marzą o tym, by ich liczbę z sektora gości we Wrocławiu można było podać w trzech cyfrach, a nie dwóch. Można to obśmiać, że normalni marząc o setce myślą o wódeczce, ale są i tacy, dla których setka oznacza spełnienie innych marzeń.
Dla przypomnienia, Piast ostatni raz we Wrocławiu grał we wrześniu ubiegłego roku. Śląsk wygrał wówczas 4-1, ale kibiców z Gliwic wtedy na meczu nie było, bowiem sobie protestowali. Wcześniejszy mecz, z maja 2018 (w ramach gry piłkarskich leszczy o uratowanie od spadku) również wygrał Śląsk (2-1), a na trybunach Piasta nie reprezentował nikt.
Ostatni raz fani Piasta odwiedzili Wrocław dość dawno temu, bo 9 grudnia 2017. Przybyło ich na Pilczyce 120. Na murawie padł wtedy rezultat 2-2, wiele osób może tamten pojedynek pamiętać „dzięki” niesamowitemu kiksowi Tarasovsa, na szczęście powtórki nie będzie.
Wielki mecz z wielkim mistrzem kraju rozpocznie się w niedzielę 28 lipca o godzinie 17:30.
Roman Zieliński, fot. fbpiastgliwice, kibice Piasta we Wrocławiu podczas ostatniej swojej wizyty 9 grudnia 2017
</section>