Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Słów znaczenie

 Oglądanie programu Liga+ Ekstra generalnie jest stratą czasu. Ale skoro zaproszonym jest dyrektor sportowy Śląska, to może się człek dowie czegoś z zakresu własnych zainteresowań? No to sobie obejrzałem odcinek z Darkiem Sztylką.
Godne zainteresowania były dwa momenty. Pierwszy, gdy zapytano o sposób rozstania z naszym ubiegłorocznym asem atutowym, Tarasovsem, oraz gdy zapytano o typ na ewentualne transfery ze Śląska.
Zacznijmy od Igora T.
Dariusz Sztylka powiedział, że żądania kibiców wyp… pozbycia się Łotysza nie miało w sobie nic niezwykłego. Pierwszego meczu po owym żądaniu nie grał, bo był zawieszony przez Komisję Ligi, a później, taki pech straszny, przyplątała się kontuzja. Taka na do końca sezonu. No i ostatecznie rozwiązano kontrakt.
Wiecie, co tak naprawdę Sztylka powiedział?
Trzy rzeczy powiedział:
– Jestem grzeczny, nie wychylam się. Nie będę medialnym oryginałem, kontrowersje to nie ja.
– W sprawie Tarasovsa nie mam nic do powiedzenia.
– Jest w klubie kilka osób (trener, prezes, dyrektor sportowy, jakiś kręcący się wokół klubu menadżer, albo paru z wyżej wymienionych w zmowie), którzy mają gdzieś zdanie innych. Gdy nawet 100 tysięcy ludzi powie, że coś jest złe, to tych 100 tysięcy się nie zna, i wszystko będzie tak, jak ów decyzyjny (lub owe decyzyjne grono) zarządzi.
Czy to trzecie jest zgodne z rzeczywistością, czy jednak żądania miały wpływ, ale „jestem przedstawicielem klubu, który się nie będzie wychylał” – to już każdy musi ocenić sam.
W zasadzie dyrektor Sztylka powiedział wszystkie te trzy rzeczy, choć słowami nie wyraził ani jednej z nich.
Co powinien powiedzieć Sztylka?
Najlepsza byłaby odpowiedź: „Trzeba przyznać, że kibice widzieli nieporadność zawodnika, którą i my widzieliśmy, a postawienie przez fanów sprawy na ostrzu noża pomogło nam podjąć decyzję”. Można się było podeprzeć faktem, że od kiedy Tarasovs nie gra, to Śląsk nie przegrał ani jednego meczu. Ba, wygrał osiem a dwa zremisował. Co jest dość istotnym argumentem potwierdzającym zasadność pozbycia się z drużyny pechowego Łotysza.
Perły z lamusa
Ciekawie się zrobiło gdy proszono Sztylkę o wskazanie obecnych zawodników, których można ze Śląska transferować. W zamyśle prowadzących była to prośba by wskazał grajka lub grajków, którzy mogą przynieść klubowi korzyści finansowe.
Tu „Sztyla” się wykpił, albo próbował zrobić wodę z mózgu jełopów decydujących o finansach w innych klubach. Wymienienie Musondy i Esposito jako produktu gotowego do sprzedaży jest doskonałym zabiegiem marketingowym. Bo tak naprawdę Sztylka stwierdził: „to dwa leszcze, które są nam kompletnie niepotrzebne, jak się przytrafi oferta, to się tych oferm chętnie pozbędziemy”. Ale żeby usłyszeć co faktycznie zostało wygłoszone, trzeba wcześniej dokładnie obejrzeć mecze Śląska. A często te gamonie, które odpowiadają za finanse klubów, nie znają się na temacie, nie potrafią samodzielnie ocenić przydatności kolejnych wkładów do koszulek,. Jednak gdy się nasłuchają o jakichś futbolowych perłach, to łykają ową wiedzę jak pelikany. I kupują leszczy, myśląc, że ściągają następców Pelego lub Maradony.
Roman Zieliński, fot. taniaksiazka.pl

Zerknij na sklepkibol.pl

Ceneo
							</section>