Fajny jest ten Brudziński. Minister od policji i aparatu przymusu dostaje spazmów, bo Piotr Rybak śmiał w polskim Oświęcimiu powiedzieć „żydostwo”. Co prawda po ubiegłorocznym festiwalu upokarzania Polski przez żydów w naszej przestrzeni publicznej ludzie zaczęli otwarcie mówić „żyd” zamiast „eskimos” czy „górale ze wzgórz Golan”, ale wciąż mówienie o żydach jest złe, a mówienie o żydach w kontekście sprzeciwu wobec ich żądań finansowych i żądań odnośnie naszego wobec nich poddaństwa wciąż jest uważane za antysemityzm, mowę nienawiści i kij wie co jeszcze.
W Polsce pod obecnymi rządami dostrzeganie żydowskich knowań jest, nazwijmy to delikatnie, niepoprawne politycznie.
PiS ściga różnych ludzi. O części już pisaliśmy, całkiem niedawno, w artykule „Strzelają do swoich” http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/12293
Dziś zatrzymano jakiegoś namolniaka, który swoje pretensje zgłaszał najbardziej znanej reprywatyzatorce Hannie Gronkiewicz-Waltz.
Toż to ironia losu. Baba, która ma na sumieniu tysiące wyrzuconych na bruk ludzi nie tylko jest na wolności, lecz nawet dostaje ochronę. A facet, który skarży się na jej niesprawiedliwość trafia do aresztu.
PiS szedł do wyborów obiecując rozliczenie macherów od rozgrabywania majątku narodowego. Macherzy mają się dobrze. Dostają darmowo możliwość pokazywania się w telewizji, wciąż dostają dotacje z państwowego budżetu. Siedzieć idą ci, którzy uwierzyli w te przedwyborcze bajki o dochodzeniu sprawiedliwości.
Krzysztof P, RZ, fot. wirtualnapolska.com
</section>