Jak idzie, to idzie. Tak to już jest. Dlatego jak zastanawialiśmy się nad rezultatem meczu Pogoni Szczecin z Wisłą Płock, to nikt nie chciał postawić na wygraną Portowców. Nie dlatego, że wszyscy pragnęli, by Śląsk pozostał na pozycji lidera. Nawet nie dlatego, że ktoś dostrzegał jakieś pozytywne zmiany w nastawieniu graczy Wisły po zmianie trenera.
Jedynym racjonalnym argumentem przepowiedni straty punktów przez aspirujących do czołówki klasyfikacji w meczu u siebie z czerwoną latarnią był… fart Śląska. Oczywiście o ile szczęście można uznać za coś racjonalnego. Bo skoro wokół ekipy z Oporowskiej jest tyle szczęśliwych zdarzeń, to właśnie dlatego Pogoni musi się nie udać. I się nie udało.
O tym, że w spotkaniu 7 kolejki Śląsk – Pogoń zagrają ze sobą lider z wiceliderem było wiadome jeszcze przed spotkaniami 6 serii spotkań. Otwarte pozostało pytanie, czy drugi w tabeli pojedzie do pierwszego, czy pierwszy do drugiego. Po remisie WKS-u w Gdańsku przed Portowcami zawitała nadzieja pozostawienia wszystkich za sobą. I klops na całej linii. 1-2 na własnym stadionie z leszczami…
No to w niedzielę 1 września o godzinie 15:00 we Wrocławiu dojdzie do hitu kolejki. Lider Śląsk będzie podejmował wicelidera Pogoń.
Roman Zieliński, fot.NI-FO na zdjęciu ekipa ze Szczecina dopingująca swój zespół we Wrocławiu podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu, rok temu, 20 sierpnia 2018. Na sektorze gości odnotowano wtedy 130 fanów Pogoni.
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>