Z zadowoleniem przyglądam się pisowskiej walce z pedalstwem. Z zadowoleniem i rozbawieniem. Rzucili się na tych pedryli teraz z takim zacięciem, jakby to był wróg największy.
Kij, że trzy i pół roku mieli na uwalenie tych, co to chcą po ulicach polskich miast bezkarnie paradować z piórkiem w zadzie, tęczusiów wszelkiej maści, grubych lesbijek robiących za przyzwoleniem władz nielegalne zadymy podczas legalnych manifestacji (na wrocławskim Rynku w czerwcu ubiegłego roku chociażby podczas prezentacji książki Jacka Międlara). PiS miał naprawdę dużo czasu i dużo możliwości, by te działania ukrócić, zdezawuować, nie dopuścić do finansowania. I co? I nic. Co więcej, w Lublinie kontrmanifestacja podczas propedalskiego marszu została rozgoniona przez służby mundurowe, a minister spraw wewnętrznych, czyli ich szef, imć Brudziński wręcz się tym chwalił.
Teraz po jednoznacznych ruchach propedalskich skierowanych w dzieciaki ruszyło się samo społeczeństwo. Zrobiono badania i się okazało, że 80% Polaków nie chce pedrylskiej propagandy, ani nie chce tolerować tęczusiów. No to PiS nam się obudził i okazuje się, że już nie kochają tych, co to ich jedyną myślą od rana do wieczora jest wtykanie fajfusów między pośladki kolegów. PiS znalazł sobie wroga, w którego może walić jak w bęben, gdyż polskie, z natury konserwatywne społeczeństwo nie kocha pedalskiej mody. I taką wojnę przyjmie ze zrozumieniem a nawet aprobatą.
Wojna z pedrylami ma jeszcze dwa dna. Po pierwsze jest to podstawowa teraz płaszczyzna walki z PSL-em o elektorat wiejski. Już nie zwierzątka futerkowe, ubój rytualny, kwestia zakazów handlu na Ukrainie (czasem w Rosji, Czechach, Niemczech) czy to polskimi owocami, czy wołowiną, czy jeszcze czymś innym produktem rolnym, lecz właśnie na płaszczyźnie LGBT toczy się bój na wsi o polskie dusze polskich rolników. Po przystąpieniu PSL do koalicji z Rabiejami – nie dziwota, że znaleziono taki temat, który dla PiS jest absolutnie bezpieczny, a dla PSL-u totalnie dyskredytujący.
Ale jest jeszcze coś, dzięki czemu pedalską ofensywę PiS uznaje za mannę od Boga. Otóż dzięki temu zapadło głuche milczenie na temat żydów. Wszyscy mówią o pedrylach i ich odrażającej chęci spedalenia dzieciaków w szkołach i przedszkolach, a nikt już nie wspomina o problemie żydowskich roszczeń majątkowych. Dyskusja została zręcznie przekierowana.
Temat żydów i ich zachłannych żądań, wspomaganych przez najważniejszych polityków amerykańskich zniknął z dnia na dzień z polskich mediów.
Nie wspomina się o takich „drobiazgach” iż właśnie narodowcy, których PiS chciał ustami Brudzińskiego, Jakiego*, Dudy, samego naczelnika i paru pomniejszych partyjnych funkcjonariuszy dobić i zlikwidować, od zawsze sprzeciwiali się pedalskiej propagandzie. To jest niewygodne. Ale to zakrycie tematu żydowskiego, który PiS musiał podnieść z uwagi na te same badania opinii społecznej, jakie obecnie pozwalają atakować tęczozadkowych – to jest manna z nieba dla obecnego, prożydowskiego obozu władzy.
Tak proszę patrzeć na nagły zwrot akcji wobec tłustych lesbijek, czy jeszcze niedawno pompowanych przez media związane z PiS-em „wiosennych Biedroni**”.
Pedały PiS-owi spadły z nieba. Polityka naprawdę jest prostą sprawą. W zasadzie zero – jedynkową. Już wiecie co jest jedynką a co zerem.
Roman Zieliński, fot. wiernipolsce.wordpress.com, press.online
* Patryk Jaki oczywiście nie jest członkiem PiS, lecz ziobrystą, jednak to wewnętrzne układy tzw. dobrej zmiany.
** Zauważyliście, że przez kilkanaście dni w mediach związanych z PiS-em nie można było uwolnić się od tęczowego Biedronia? Za żadne pieniądze nikt by mu nie zrobił takiej kampanii reklamowej, jaką urządzono mu za darmo właśnie w tych mediach jeszcze dwa – trzy tygodnie temu. Przy okazji nie wspomniano niemal ani słowem o kampanii prezydenckiej związanego z narodowcami Grzegorza Brauna, czy o tworzącej się Konfederacji Korwin Braun Liroy Narodowcy!
</section>