Kiedy Tomasz Łysiak pierwszy raz poszedł na Legię miał 17 lat i… sporego pecha: został od razu zwinięty do radiowozu za okrzyki przeciwko milicji. „Ojciec gdzieś pracuje?” – padło standardowe za komuny pytanie. Odpowiedź, że jest pisarzem i wykłada na Politechnice pogorszyła jego sytuację. „Chyba, k…, kafelki!” – wydarł się mundurowy i wyciągnął pałę.
Dużo nawiązania do spraw kibicowskich, jednak najwięcej o historii w kolejnym odcinku „Wywiadu z chuliganem”.
PL, fot. Lechia.net
</section>