Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Mikołaj Piotrek

199 fanów Śląska zameldowało się na sektorze gości stadionu w Płocku by obejrzeć padaczkę zwaną meczem ekstraklasy pomiędzy miejscową Wisłą a WKS-em. Pierwszy celny strzał to co prawda już 34 minuta (Tarasovs z głowy), ale nawet gdyby bramkarz miejscowych zaspał, to i tak strzał został oddany po 2-metrowym spalonym.
Przed przerwą ciekawiej zrobiło się tuż przed ostatnim gwizdkiem, gdy piłkarze obu zespołów zaczęli się mocniej kopać po kostkach.
Po zmianie stron spotkanie nabrało na zaciętości, która, niestety dała efekty w postaci głupich błędów Piotra Celebana. Po pierwszym rzut wolny pośredni z pola karnego zakończył się pierwszym straconym golem, sześć minut później Celeban dowalił babola na karnego. I nadzieje na w miarę spokojną końcówkę sezonu odpłynęły wraz z wynikiem 2-0 dla Wisły i zaledwie 4-punktową przewagą nad strefa spadkową.
Z indywidualnych cenzurek – Murzyn jest mistrzem świata w podejmowaniu fatalnych decyzji. Natomiast za najlepszego piłkarza Śląska tego spotkania uznany został Igor Tarasovs i wcale to nie jest dowcip.
Na trybunach działo się niewiele. Doping obustronnie bez większego zacięcia. Dla miejscowych dobry po pierwszym golu. Obyło się bez wzajemnych bluzgów. Śląsk z flagami „Trójkąt” oraz „mamy w Polsce wiele bójek”.
RZ, F-M, B, BK, AP

Ceneo
							</section>