Nasz redaktor naczelny wciąż jest wnerwiony za numer, jaki Lavicka odwalił w Łodzi w meczu z Widzewem. Chyba do końca życia mu to nie przejdzie. Teraz Śląsk ponownie zagra w Łodzi, ale na innym stadionie – tuż przy Łodzi Kaliskiej na obiekcie ŁKS-u.
Fani Śląska wciąż mają zakaz wyjazdowy. Pewnie w innych warunkach by się go swobodnie ominęło, lecz stadion znajduje się w rozbudowie, obecnie ma około 6 tysięcy miejsc, z czego 85% zajmują karnetowcy.
Pytanie podstawowe – jak na obiekcie odwiedzonym przez fanów i graczy Śląska ostatni raz w grudniu 2011 roku zaprezentuje się wrocławska drużyna. Optymiści wyliczają dwie kolejne wygrane z Arką i Wisłą Płock, pesymiści wykazują, że w obu tych wygranych pojedynkach wielkimi przyjaciółmi Śląska okazali się obrońcy i bramkarze zespołów przeciwnych.
Trochę szkoda, że mecz z ŁKS-em nie przypadł jakiś miesiąc czy dwa miesiące temu, gdy łodzianie wtapiali wszystko jak leci. Osiem kolejnych, ligowych porażek robi wrażenie. Obecnie się trochę pozbierali i dwie wygrane u siebie pozwoliły z ostatniej pozycji wyskoczyć ponad czerwoną kreskę w tabeli.
W powyższym zdaniu jest coś niepokojącego. „Wygrane u siebie“. Dodajmy – dwie kolejne ligowe wygrane u siebie, do tego zwycięstwo także na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze w 1/16 PP. A Śląsk będzie grał w Łodzi, a nie na Pilczycach. Czyli w mieście, od którego się fatalna seria Śląska rozpoczęła na wyraźne życzenie samego Śląska.
Czy mecz Śląska u lokalnego rywala sprawców naszego nieszczęścia pokaże, że Widzew to był wypadek przy pracy? Odpowiedź w najbliższy piątek 8 listopada 2019. Spotkanie zaczyna się o godzinie 18:00.
Andrzej P, RZ, fot. TVP Info
https://sklepkibol.pl/pl/p/czapka-Slask/132
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>