Niektórym się wydaje, że opuszczając wybory są tacy fajni, pokazując „mam wszystko gdzieś”. Dobrze, że nie idą, bo jeszcze „dla jaj’ gotowi nam zaserwować kolejne wcielenie Palikota. Ci od nieglosowania myślą, że dzięki temu polityka ich nie dotyczy. Tymczasem polityka cieszy się z takich nieobecnych, bo choć to nie oni wybierają, lecz oni płaczą płacąc na wybranych. Tyle, że już po wyborach. A mało który z tych nieglosujacych widzi związek przyczynowo – skutkowy swoich wyborów, czy ich braku.
13 października, czy ktoś zagłosuje, czy nie zagłosuje, Polska zostanie politycznie rozparcelowana. Nasze pójście lub niepójście wzmocni lub osłabi następujące opcje:
Lista nr 4, czyli Konfederacja – dająca szansę na wolny rynek, zdroworozsadkowe podejście do gospodarki,, wielowektorowość polityki zagranicznej, realne powstrzymanie ideologii gender.
Pozostałe listy – judaizacja Polski, germanizacja Polski, Polska pedalska, lub tacy, którzy dla stanowisk wesprą kogokolwiek.
Wybór należy do Ciebie.
Roman Zieliński
</section>