Tego PiS najwyraźniej nie przewidział. Dotychczas ze swojej prawej strony miał własne „prawe skrzydło” z Macierewiczem i Klubami Gazety Polskiej. Kto był jeszcze bardziej na prawo, to okrzykiwano go „oszołomem”.
Bardzo zabolało ich uderzenie amerykańską ustawą 447 Just, ale szybko wymyślili, że kto rusza ten temat jest ruską onucą. Dlaczego? Bo to bije w sojusz polsko – amerykański. A kto się najbardziej tego sojuszu boi? Putin. Więc za podważanie sensowności rozmów z żydami, którzy przecież są w sojuszu z Amerykanami, odpowiedzialni muszą być Rosjanie.
Nie trafiło do głów pisowskim propagatorom tłumaczenie, że Rosja może i zagraża Polsce, choć ma swoje, dużo poważniejsze problemy, ale nic tak bytowi Polski nie zagraża, jak żydowskie roszczenia majątkowe. Narrację ustawiono tak, że jak tylko ktoś wspomniał, że te roszczenia to rzecz niepokojąca, natychmiast stawał się ruską onucą.
Jak tłumaczono te roszczenia własnym wyborcom? Wmówiono im, że te roszczenia są bezpodstawne, a kongres USA ustawę 447 Just uchwalił tak dla jaj.
„To nic nie znaczący akt prawny, nie dotyczący Polski” – tak to brzmiało w przekazach polityków PiS. „A wszyscy, którzy tę kwestię podnoszą działają na zlecenie Moskwy”.
Oczywiście tymi ruskimi onucami byli atakujący żydowskie roszczenia politycy prawej strony sceny politycznej.
I zdarzyło się coś niespodziewanego. O żydowskich roszczeniach i konieczności ich zaspokojenia wspomniał członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli postkomunista, obecnie zlepiony z Platformą Obywatelską Włodzimierz Cimoszewicz. Żydowski lewy sierpowy w wykonaniu komunisty.
Pisowskie media natychmiast rzuciły się na komunistę z dość oryginalnym atakiem: „jak zagłosujecie na POKO, to będziecie musieli oddawać żydom pieniądze”. Tak to wybrzmiewało, choć oczywiście słowo „żydzi” jest w tych pisowskich nawoływaniach nieobecne. Ale nikt nie ma najmniejszej wątpliwości, że chodzi o żydowskie roszczenia do których odniósł się Cimoszewicz.
No to jak to jest, propagandziści z PiS? Bo coś z logiką jest na bakier.
Albo te roszczenia nie mają żadnej mocy prawnej, zatem nie ma się czego obawiać (jak wygra PiS), albo jednak stanowią dla nas zagrożenie, i trzeba je będzie spłacać (jeśli wygra POKO).
Propaganda PiS-u wpadła w pułapkę, którą niechcący zastawiła sama na siebie.
degrelle fot. alouc.com
</section>