Śląsk wygrał 5 ostatnich spotkań. Z rzędu! To rzadkość, tak w historii Śląska jak i w naszej ekstraklasie.
Ciekawą rzeczą jest to, że w 4 z tych pięciu spotkań po jednym golu „podarowali” Śląskowi rywale.
Przypomnijmy wydarzenia:
27 października Śląsk – Arka Gdynia. 2 minuta. Bramkarz Arki, Steinbors podaje piłkę do obrońcy, który się poślizgnął, dzięki temu Chrapek znalazł się „sam na sam” z Steinborsem.
Zresztą druga bramka dla Śląska w tym spotkaniu to również był prezent obrony Arki.
Śląsk wygrywa 2-1.
4 listopada Śląsk – Wisła Płock. 62 minuta. Bramkarz Wisły Kubuś Wrąbel się zakiwał, dopadł do niego Płacheta, Kuba oddał piłkę nadbiegającemu Chrapkowi.
Śląsk wygrywa 3-1.
8 listopada. ŁKS Łódź – Śląsk. 13 minuta. Tu zawodników Śląska wyręczył gracz miejscowych. Dośrodkowanie Płachety w pięknym stylu wykańcza idealnie precyzyjnym, samobójczym strzałem Sobociński.
Śląsk wygrywa 1-0.
30 listopada Piast Gliwice – Śląsk. 76 minuta. Łabojko decyduje się na strzał z niemal 30 metrów. Niezbyt silnie uderzona piłka dwa razy odbija się od murawy, za drugim razem nieco podskakuje na nierównej trawie i przelatuje bramkarzowi miejscowych nad przygotowanymi do łapania futbolówki rękoma.
Śląsk wygrywa 3-0.
Szczęście trzeba umieć mieć i potrafić je wykorzystać. Po 17 kolejkach Śląsk jest liderem ekstraklasy. Nikt tego przed sezonem nie prognozował nawet dla żartu.
RZ, AP, fot. bettingexpert.com
https://sklepkibol.pl/pl/p/czapka-WKS-Slask-z-pomponem/133
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>