Ostatnio na Fanie ukazał się artykuł o tym, że inicjatywa zjednoczeniowa Ruchu Narodowego, Wolności, Pobudki i Skutecznych (Winnicki, Korwin-Mikke, Braun i Liroy) została wyśmiana w telewizji publicznej.
Tak było, a z faktami się nie dyskutuje.
Natomiast nie zgadzam się co do intencji dziennikarzy obśmiewających. A przynajmniej jednego.
Marcin Wolski najlepsze lata ma już za sobą. Wciąż żyje swoim flagowym pomysłem, jakim było odgrywające istotną rolę w życiu politycznym Polski „polskie ZOO”. Na wzór starego pomysłu postanowił zmontować szopkę noworoczną, którą TVP wyemitowała, lecz jej jakość była taka, że mało kto ją zauważył. A „sam szef”, czyli Jacek Kurski pozwolił sobie ją publicznie skrytykować.
Wolski, który swoją przeszłością udowadnia, że potrafi się dostosować do każdej sytuacji, zniewagę przełknął, ale postanowił się na swój sposób odegrać. Za cwany jest, by oficjalnie pokazać, że pokazała się alternatywa dla rządów, które wystawiają na odcinek medialny takiego Kurskiego, więc w jedyny dostępny sposób, tak by się nie narazić obecnym trendom panującym w TVP, pokazał w swoim programie „W tyle wizji” ową alternatywę. Nieszkodliwie się z niej naśmiewając.
W innej formule porozumienie RN&W&P&S ukazać się w mediach propisowskich nie może. Z tej prostej przyczyny, że ta koalicja stoi kością w gardle prezesa PiS, który nie wyobraża sobie niczego znajdującego się na prawo od jego formacji.
W mediach zdominowanych przez PiS bardzo wiele się można dowiedzieć o tym, czy i na jakich warunkach PO przytula Barbarę Nowacką, jakie są konsekwencje niezależności Biedronia, twarz komunisty Zandberga też musi zostać pokazana przynajmniej parę razy dziennie, lecz informacji o ruchach zjednoczeniowych na prawicy ani o nowo powstającej partii Rydzyka wspominać nie wolno.
To, co się pokazuje w mediach pisowskich doskonale oddaje obecne nastroje kierownictwa partii. Czego się boją, tego nie pokazują (w/w ruchy na prawicy), lub pokazują w negatywnym świetle (PO, .N, PSL, lewactwo). Natomiast dla tych, których chcą do siebie przyciągnąć, czyli elektoratu na prawo od siebie, wysyłanę są niewerbalne sygnały. Stąd wziął się Andruszkiewicz w rządzie, stąd również skompromitowany, jednak przez niektórych wciąż uważany za narodowca Marian Kowalski zalicza powrót na ekrany TVP Info.
degrelle, fot. kwejk.pl
</section>