Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Fart się skiepścił

 Znacznie więcej niż na boisku podczas meczu Śląsk – Legia działo się na trybunach. Zwłaszcza w I połowie meczu. Racowiska obustronne, przy czym w wykonaniu Legii ich „elka” w kółku – trudna do zrobienia, wyszła prawie idealnie. Jeden racowy się gdzieś przybłąkał.
Śląsk oprócz rac odpalił też stroboskopy i rakiety. Te ostatnie spowodowały ściągnięcie graczy z boiska przez sędziego. Obstawiamy, że kara to będzie 50 tysięcy i pewnie wydłużenie zakazu wyjazdowego, ale to Komisja Ligi i jej decyzje. Na trybunach zawisła długo nie widziana flaga „Skinheads”. Z kolei na sektorze gości bardzo się nam spodobała flaga „złodzieje i pijacy”.
Bardzo obawialiśmy się tego, że najlepiej dla Legii będzie grał sędzia. Jednak to nie arbiter był przyczyną nieszczęść. Wręcz przeciwnie, zawsze mógł „nie zauważyć” sytuacji w której pokazał karnego dla Śląska. Gąska dostał po pęcinach, ale niejedno podobne zagranie uchodziło płazem.
Jak zwykle przyglądaliśmy się boiskowym wyczynom naszego hiper super napadziora. Czy jest ktoś w stanie powiedzieć, co Exposito robił na boisku? Jego lepsza postawa w Gliwicach to był jakiś wybryk natury. On się do okręgówki nie nadaje. W 92 minucie delikatnie główkował na bramkę rywala, to niemal cały jego pozytywny dorobek (ze dwa czy trzy odbiory, jedno dobre podanie na wychodzącego Talara-Samca). Niestety, wykonanie karnego przez Picha to jakiś dramat. Wystraszył się?
Śląsk po raz kolejny wpisał się w tradycję stadionu na Pilczycach. Jak się na trybunach pojawia liczba widzów powyżej 30 tysięcy, to jest łomot. Wyjątkiem jest pierwsze spotkanie z Lechią przy komplecie widowni w 2011 roku (1-0). Dzisiejsze 0-3 wpisuje się w ten schemat idealnie.
Legii na sektorze oficjalnie 3421. Były spore rotacje, zatem na pewno nie jest to liczba faktyczna. Na trybunach Śląska bardzo liczne delegacje wszystkich czterech zgód.
red, fot int

Zajrzyj na sklepkibol.pl

Ceneo
							</section>