Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Fajne i przykre

 Wiele, bardzo wiele osób z Wrocławia wybiera się do Warszawy na finał Pucharu Polski Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok. W Gdańsku to w ogóle jest ogólnomiejskie poruszenie, bilety z puli przeznaczonej dla Lechii zeszły momentalnie, trwa obecnie polowanie na wejściówki niekoniecznie na strefę fanów Lechii, a i te znikają w tempie niespodziewanym.
Z jednej strony fantastycznie, że do Warszawy wybiera się na mecz naszych ziomali, jeden z najważniejszych w historii gdańskiego klubu, tak liczna reprezentacja z Wrocławia. Z drugiej trochę przykro, że do tej samej Warszawy, ale na mecz Śląska, zaledwie miesiąc temu (16 marca) pofatygowało się 575 osób.
Na pewno elementem napędzającym obecne zainteresowanie wyjazdem jest fakt, że pojedynek odbędzie się na Stadionie Narodowym, gdzie mało który fan WKS-u był. Była na to szansa w lutym roku 2012, gdy na tym obiekcie miał się odbyć mecz Superpucharu Polski Wisła Kraków* – Legia Warszawa, nawet przyjęto we Wrocławiu na tę okoliczność wpłaty, lecz decyzją urzędników spotkanie zostało odwołane.
Szansa, że na Stadionie Narodowym zawita Śląsk w najbliższej perspektywie są równe niemal zeru, zatem sympatykom wrocławskiej jedenastki pozostaje albo jechać na kadrę PZPN, albo na jakiś koncert, lub najlepiej – na mecz zaprzyjaźnionej Lechii. Tyle, że na same mecze Śląska frekwencja wyjazdowa spada.
Najbliższy wyjazd Śląska – do Kielc, już w najbliższy poniedziałek, 22 kwietnia.
RZ, fot.NI-FO kibice Śląska w Warszawie w marcu b.r.

* Oczywiście na sektory Wisły Kraków, wówczas jeszcze się lubiliśmy, zgoda z Sharkami padła cztery i pół roku później.

Ceneo
							</section>