Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Bambo na celowniku

 Nikt spośród Czytelników Fana chyba nie ma najmniejszych wątpliwości który piłkarz Śląska będzie pod szczególną obserwacją podczas rundy wiosennej. Czy Lubambo Musonda z Rodezji, o przepraszam z Zambii faktycznie ma 23 lata jak podaje w swoim CV tego się pewnie nigdy nie dowiemy. Bo gdy przekraczał progi cywilizacji, czyli lądował w Azerbejdżanie, to ponoć miał lat 19. Znamy przykłady, że nastolatkami byli Murzyni, którym z gęby nikt normalny nie dawał mniej niż 30 lat.
Z wiekiem Murzynów sparzyli się niejedni. A i Śląsk miał w tym swój udział. Pamiętacie Imeha? Gdy jego była dziewczyna dowiedziała się, że przeleciał jej połowę koleżanek, zaczęła się zastanawiać jak to jest, że 25-letni czarny Murzyn z czarnymi włosami co parę dni farbuje te włosy na czarno. W podtekście – siwe wyłaziły. Zresztą były prezes Śląska, Antoni Kordos po meczu w Poznaniu z Wartą, spojrzał na stopy Benjamina I. i dopiero wówczas przyznał nam rację, że stopy młodego człowieka nie mają prawa tak wyglądać.
Śląsk właśnie zmienił ostatnią politykę kadrową. Cieszyliśmy się, gdy po serii ściągnięć z całego świata zaczęto na Oporowską brać Polaków. Tyle, że starych. Zatem gdy przed rokiem zaczęto kombinować z „młodymi gniewnymi” i to z naszej Ojczyzny, tym bardziej zmiana kursu się spodobała.
Widać jednak, że powoli znów wracamy do starych błędów. Czarny kod kulturowy to jedno. Kolejnym nabytkiem jest Krzysztof Mączyński. No fajnie, ale jakie gość ma przed sobą perspektywy, skoro jego wiek to 31 lat?
Wracając do innego kodu kulturowego. Jeszcze w Śląsku powinno się pamiętać o innym Murzynie, który omal nie rozwalił zespołu. Mieliśmy takiego Franka Egharevbę. Mieszkał wraz z innym graczem Śląska, Tomaszem Rudolfem. Gdy Polak zwrócił się do Murzyna z prośbą, by zrobił wokół siebie porządek. Teoretycznie Murzyn był cywilizowany, bo chociaż był Nigeryjczykiem, to posiadał także obywatelstwo austriackie. Co zrobił kulturalny Murzyn? Wziął noża i z tym nożem puścił się w pościg za zbyt porządnym Rudolfem. Kiedy się okazało, że biały jest szybszy, chwycił za cegłę i miotnął nią za uciekającym.
Ale to stare dzieje, rok 2006 to przecież prehistoria.
W nowszych, już „pilczyckich” czasach zaserwowano nam innego czarnego zbawcę. Eric Mouloungui się nazywał i swe walory zaprezentował w roku 2013. Ilość ochów i achów po jego przyjściu do Śląska była niesamowita. Kto za te zachwyty płacił tego do końca nie wiadomo, lecz życie szybko je zweryfikowało. Gdy Francuz z Gabonu przychodził do Wrocławia miał być wysoki, duży, dynamiczny, sprawny i skuteczny. Po drodze jakoś zmalał i stracił wszystkie pozostałe walory, ale i tak był wystawiany do podstawowej jedenastki. Im częściej grał, tym lepiej ludzie widzieli jaki jest stan faktyczny i tym większa była dysproporcja pomiędzy tym co pokazywał na murawie, a tym co o jego magicznych umiejętnościach mówiły media.
Przyznacie, że dotychczasowe doświadczenia z ciemnolicymi piłkarzami w Śląsku nie są podnoszące na duchu. Dlatego kolejny podobny eksperyment znajdzie się pod lupą Fana.
Roman Zieliński, fot. wiocha.pl

Nasi działacze to jajcarze są. Bambo dostał w Śląsku numer 18. Antypolskie fundacje dostaną szału, wszakże tyle było walki z „18”, bowiem pierwsza i ósma litera alfabetu to A i H, a AH to…

Ceneo
							</section>