Ponad rok temu w Polsce gościł gracz numer jeden obecnego świata, prezydent USA Donald Trump. Bardzo wyraźnie powiedział, że będzie wspierał ideę Trójmorza. Nie tworzył, lecz wspierał. Tworzyć mamy my.
Czym jest idea Trójmorza, kto na tym ma zyskać – mniej więcej wiadomo. To ma być układ gospodarczy łączący Europę Środkową z Bałkanami. Drogi, trasy kolejowe, rurociągi od Bałtyku do Adriatyku i Morza Czarnego, na których interes mają robić wszyscy wzdłuż tych dróg/ tras/ rur. Czyli: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Chorwacja, Serbia, Rumunia, Bułgaria. Jak idea wypali, to podłączy się Grecja, Austria i reszta zachodnich Bałkanów (Austria już się tym zainteresowała). Kraje Bałtyckie wręcz są na Trójmorze skazane, jak ta inicjatywa nie wypali, to za niedługo znikną z mapy Europy.
Kto na takiej inicjatywie straci? No jasne, że Niemcy. Gospodarczo i politycznie. Trump nie ukrywał o co gra, co jest dla niego ważne i w kogo uderza.
Minęło półtora roku i przy tworzeniu Trójmorza dzieje się niewiele. Owszem, buduje się trasa S-3, ze Świnoujścia do granicy z Czechami (parę dni temu oddano 10-kilometrowy odcinek na Dolnym Śląsku), ruszył Gazoport, wciąż trwają prace modernizacyjne na kolejowych szlakach północ – południe, ale powiedzmy sobie szczerze, wielkiego frontu inwestycyjnego na polskim odcinku trój morskim nie widać.
Czerwona lampka pod hełmem Helmuta
Ale to, co nas nie zadowala, dla Niemców jest sygnałem ostrzegawczym. Właśnie polska opinia publiczna została poinformowana o fakcie, że na wrześniowy szczyt krajów Trójmorza, który jest zaplanowany w Bukareszcie wpychają się Niemcy. Co ciekawe, jest to akceptowane przez stronę polską.
Jak by to określić? Jakby na zebranie w komendzie podczas którego będzie dyskutowana akcja przeciw dopalaczom wepchał się król dopalaczy. Jakby złodziej zatrudnił się w firmie montującej alarmy. Na spotkaniu omawiającym nowe receptury na kiełbasy wlazł ekolog z Towarzystwa Opieki nad Świniami.
Nie trzeba mieć tęgiej głowy, by wiedzieć, że planem Helmutów jest rozbić Trójmorze od środka. Tylko głupek tego nie rozumie.
Roman Zieliński, fot.
</section>