Nie trzeba być wierzącym, by chłonąć atmosferę Świąt Wielkanocnych. To element polskiej tradycji i czas dla rodziny, którego często nie mamy będąc zabiegani podczas dni powszednich. Pewnie niejeden spędzi tegoroczne Święta Wielkanocne na żłopaniu wódeczki z kolesiami, jak robi to codziennie, ale nawet to „trzepanie win po bramach” też jakieś nasze, swojskie jest.
Owszem, inne narody także obchodzą Święta Wielkanocne. Po swojemu. U nas czujemy je na swój sposób. Wrosły w polską tradycję, obrosły naszymi obrzędami, naszym poniedziałkowym laniem wody (najlepiej po młodych i ładnych dziewojach), naszymi zajączkami, koszykami ze święconką…W nasz, redakcyjny sposób życzymy wszystkim, by były one właśnie swojskie. I fajne. I abyśmy czuli, że uczestniczymy w pielęgnowaniu w nas samych wielowiekowych tradycji naszych przodków.
Redakcja, rys. Katarzyna Zalepa, fot. sadistic.pl
Rysunek zdaje się miał ośmieszyć polskie postrzeganie Wielkanocy. A nasza interpretacja jest taka, że nawet polski baran jest mądrzejszy od lewaka.