Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Wygrana i wtopa

 Śląsk wreszcie zaczął wygrywać. W meczu z czeską Karviną podczas zgrupowania na Cyprze wygrał 2-1. Gole dla Śląska zdobyli Bergier i Piech z karnego.
Nie chodzi o to, żeby wygrywać sparingi, lecz o to, by zdobywać punkty ligowe. Ale jaki jest szacunek dla ekipy, która w meczach o nic dostaje łomoty z byle kim.
No, takie byle co, to może jeszcze nie, ale drużyny z drugiej ligi (zwanej ligą pierwszą) i z dołu tabeli ligi czeskiej to tuzy piłki kopanej nie są na pewno.
Najpierw ograła naszych orłów Miedź Legnica, następnie lepsi okazali się grajki z Mlada Boleslav. Tu wynik był 0-1. Dziś na szczęście nasze orły z kolejnym tuzem z Czech wygrały 2-1.
Tymczasem we Wrocławiu Śląsk zaliczył inną wtopę. Pozwolił kaleczyć piłkę zawodnikowi, który już to robił w naszych barwach przed rokiem. Mateusz Lewandowski zagrał w poprzednim sezonie w Śląsku. Jedna rzecz, która mu naprawdę wychodziła, to podania do rywala w okolicach 16 metra od bramki. Swojej bramki.
W porządku. Można było to tłumaczyć tym, że myślami był już w Lechii, bo Wrocław stanowił dla niego jedynie przystanek w drodze do Gdańska. Ale i tam chyba nie spełniał pokładanych nadziei, skoro Lechia tak szybko i tak chętnie wysłała go na Oporowską, że tylko ktoś naiwny wierzy, iż był takim orłem, że ho ho, lecz ktoś chce Śląskowi pomóc.
RZ, AP, fot. Przegląd Sportowy

Ceneo
							</section>