Czasem tłumaczenia są tak głupie, że nawet najmniejsze dziecko wie co tak naprawdę się dzieje, a i tak znajdzie się jełopa, który będzie opowiadał niestworzone historie mające usprawiedliwić kretyństwo.
To, że przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean Claude Juncker był podczas szczytu NATO nawalony jak messerschmitt wie każde kilkuletnie dziecko, które kiedykolwiek widziało kogoś pijanego. Nabzdryngolony jak sztucer szef podczas ważnego spotkania, to w normalnej firmie coś nie do przyjęcia. Historyczny dowód, że UE nie ma przed sobą przyszłości. Ale znaleźli się tacy, którzy próbowali nachochlowanego Junckera tłumaczyć. I to najgłupiej tłumaczyć, jak tylko można. Ponoć za niedyspozycję pijaczka ma odpowiadać rwa kulszowa.
Gamoń, który wymyślił tę bzdurę nie ma najmniejszego pojęcia czym jest rwa kulszowa. Kto kiedykolwiek zetknął się z osobą której doskwierają korzonki, ten dobrze wie, że taka osoba nie ma prawa się uśmiechnąć. Nie ma najmniejszej szansy. Ból jest taki, że choć gęba nie boli, to jest wykrzywiona jak twarz Quasimodo. Rwa kulszowa jest jednoznaczna z grymasami bólu. A luksemburski messerschmitt podczas „ataku korzonków” pysk miał „od ucha do ucha” rozdziawiony w wesołym uśmiechu.
Osobiście nie mam nic do pijaczków. Ale robienie ze mnie idioty najzwyczajniej wkurza.
Rechoczący alkoholik i rwa kulszowa… Głupków szukajcie wśród swoich.
Roman Zieliński, fot. opieka farmaceutyczna
</section>