Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Tylko wyjazdy!

 Śląsk zremisował w Krakowie z Cracovią 1-1. A w zasadzie przegrał, bo remis w sytuacji, gdy rywal pierwszy celny strzał oddał w około 80 minuty meczu, przy swoich paru szansach na zdobycie gola na 2-0, to praktycznie porażka.
Cracovia w I połowie nie istniała. Po zmianie stron wysokie krycie spowodowało, Że Śląsk się pogubił w obronie (standard) i wychodził z kontrami.
Winnym porażki, znaczy się remisu, jest po części trener. Przy stanie 1-0 najpierw wymieniając pomocnika na obrońcę, później napastnika na defensywnego pomocnika, dał wyraźny sygnał dla zespołu: „bronimy”.
Przyglądaliśmy się szczególnie Wrąblowi, oraz tradycyjnie Tarasovsowi. Wrąbel wciąż nie ma farta. Niby za stratę gola trudno go obciążać, ale nie pomógł. Nasz ulubiony Łotysz ciała dał w 42 minucie w niegroźnej sytuacji, natomiast miał sporo odbiorów. No i nie powinien strzelać, chyba, że chodzi o to, by futbolówka leciała daleko w trybuny.
Na trybunach bluzgoteka. Śląsk przybył do Krakowa w 300 osób transportem kołowym z trzema flagami: Trójkąt, Jelcz i W delegacji. Tym razem bez wsparcia KKN-u. Cracovia z malutkim młynem i samymi chuligańskimi barwami.
Działacze Cracovii twierdzą, że podczas tego spotkania niemal co trzecie miejsce na trybunach było zajęte. Taki dowcip.
Co by nie powiedzieć, to Śląsk na wyjazdach prezentuje się znacznie lepiej niż na swoim stadionie. A teraz przed Śląskiem… dwa mecze na Pilczycach…
F-M, GK, RZ, AP, KP, B. fot NI-FO

Ceneo
							</section>