Nasza nowa ulubienica, Marta Lempart ostatnio darła ryja na Rynku dopatrując się u Jacka Międlara faszyzmu, nazizmu i diabli wiedzą czego jeszcze. Normalnie Międlar w jej oczach to diabeł wcielony, co prawda nie hajlujący, lecz do Hitlera mu w bardzo blisko. W zasadzie to zastąpił Hitlera.
Co u tłustej Marty powoduje takie skojarzenia, tego nie wiadomo. Pewnie dobry psycholog by sprostał zadaniu i wychwycił jakie zależności powodują u brzydala takie właśnie zbitki znaczeniowe, że Międlar = nazista.
Dla pulpeta mamy informację. Otóż na wrocławskim kinie Śląsk, o przepraszam na budynku teatru muzycznego, nazwanego na cześć istniejącego przed wojną podobnego sanktuarium kultury „Kapitol” (takie nawiązanie do zgniłej i znikającej z Wrocławia niemieckości) wiszą transparenty, które przywołują jednoznaczne skojarzenia. Ale okazuje się, że nadmiar tłuszczu wpływa na wzrok i tak chętnie doszukująca się skojarzeń z nazizmem i hitleryzmem Marta Kamieniczna tym razem podobnych skojarzeń nie ma. I nie histeryzuje pod wskazanym tutaj gmachem.
A tak swoją drogą, w zasadzie nie ma się co dziwić, że we Wrocławiu wiszą pseudoswastyki. To takie jest niemieckie… A osobnik zajmujący obecnie urząd prezydenta Wrocławia, Rafał D. jest laureatem Niemieckiej Nagrody Narodowej, którą ziomkowie Heinricha Himmlera raczej nie przyznają tym, którzy Niemcom przeszkadzają, lecz tym, którzy dla sprawy niemieckiej robią dużo.
Oj, zrobił dla Niemiec dużo, bardzo dużo. W Polsce przedrozbiorowej nie za takie zasługi dla krajów ościennych wieszano na szubienicach na rynkach…
Roman Zieliński, fot. KP
PS. Niniejszym postulujemy o rozwieszenie pseudoswastyk w całym mieście. Proponujemy również o wywołanie ogolnowrocławskiego ruchu pokazywania tych transparentów przez zgromadzone tłumy gestem podniesionej prawej ręki. Przy okazji ktoś z małym wąsem może w tym lesie wyciągniętych dłoni wykrzykiwać jakieś hasła skupiając się na akcentowaniu litery „r”.
PS II We wtorek o godzinie 9:00 w Sądzie we Wrocławiu odbędzie się rozprawa sądowa Międlar kontra Lempart. Jak ktoś z Wrocławian chce zdobyć autograf na książce Jacka Międlara to ma okazję złapać go w stolicy Dolnego Śląska. W książkę trzeba się zaopatrzyć wcześniej.