Stalingrad zdobyty!!! W meczu o humor kończący męki naszych żelusiów zarabiających na życie jako futboliści podczas turnieju mistrzostw świata, kadra PZPN pokonała Japończyków 1-0. I wszyscy byli szczęśliwi, bo nasze orły wygraną nieco podniosły swoją wycenę marketingową. Skośni też byli zadowoleni, bo senegalskie Murzyny miały gorszy bilans żółtych i czerwonych kartek, co powodowało awans samurajów do 1/8 rozgrywek.
W kadrze PZPN wystąpił Fabiański, a swoją postawą udowodnił, że jego zmiennik, Szczęsny, powinien sobie dopisać „nie” przed nazwiskiem.
Ostatnie minuty spotkania definitywnie pokazały, gdzie nasi piłkarze mają kibiców. Gra w chodzonego najbardziej im odpowiada. W tej kategorii faktycznie mogą z powodzeniem walczyć o mistrzostwo świata. A nawet wszechświata.
Pojedynek odbył się w Carycynie. To znaczy w Stalingradzie. To znaczy w Wołgogradzie.
Roman Zieliński, fot. maxresdefault
</section>