Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Pomyłka intelektualna

 O marszach we Wrocławiu i Warszawie – O tym, że prezydent Polski, Andrzej Duda to intelektualna pomyłka wiemy już od lipca 2017 roku. Jego obecne ruchy tylko to potwierdzają.
Już mieliśmy fajny tekst na półinteligenta o tym, jak to zamierza świętować pod biało – czerwoną flagą z tymi, którzy na tą flagę pluli, polskość uważali za nienormalność, oraz, że półinteligent okazał się także ślepcem, bo zapraszając antypolskich lewaków na nie swój Marsz zapomniał zaprosić tych, którzy o biało – czerwoną upominali się, gdy to upominanie groziło pałowaniem, aresztami i życiowymi kłopotami. Jednak nam się tekst zdeaktualizował zanim został dokończony. Ale nic straconego. Dynamika wydarzeń jest taka, że głupek osiągnął już sam szczyt głupoty i wciąż się wzbija.
Ostatecznie wypracowano jakiś kompromis pod tytułem „wspólny marsz”. Jeszcze nie wiadomo, czy wspólny marsz biało – czerwony, czy wspólny Marsz Niepodległości, ale pewnie będzie tak, że jedni będą go nazywać inaczej, niż drudzy.
Zastanawialiśmy się, czy nie pisać o takiej możliwości, że Duduś wraz z Morawieckim faktycznie po decyzji Hanny reprywatyzatorki chcieli ratować marsz narodowców własnymi skrzydełkami ochronnymi, ale odpuściliśmy. Bo jaka jest prawda, tego nie wiemy, a coraz więcej poszlak wskazywało na to, że żydowska frakcja PiS postanowiła przejąć Marsz.
Nawet jeśli tak nie jest, to własnie tak to wygląda.
Przeciętnego Polaka guzik obchodzi, kto jest organizatorem, ale już kto się może na takiej imprezie pojawić – to już jest dla niego istotne. Dudusie nie chcą symboliki ostrzejszej? Polak ma na takie propozycje własną odpowiedź „a co będzie jakiś palant mi mówił, co mam nieść, a czego nie?” Tym bardziej, że Duduś na marszu nie był nigdy, a chłopak z osiedla od lat nadstawia plecy do pałowania.
Duduś namawiał Tuska do udziału. Ten odmówił, wszakże polskość to nienormalność, ale co by było, gdyby ryży doszedł do wniosku, że jednak połazić w tłumie jest cool? A co będzie, jak ludzie po powrocie z Marszu dowiedzą się z telewizji, że szli razem z żydem Danielsem, żydem Szewachem, by nie wspomnieć o całej gamie pajaców pomniejszych?

Dziś jest dobry moment, by skomentować wydarzenia w Warszawie. Z perspektywy kogoś wszystkowiedzącego, bo wszystkie decyzje już zapadły, wszystkie emocje już zostały ukierunkowane, wszystkie najgorsze słowa już padły. Wystarczy tylko to zebrać i ocenić.
No to jest zebrane.
W PO na zasadzie euforii po wygranej w wyborach w dużych miastach postanowiono doprowadzić do zadymy. W sposób najgłupszy z najgłupszych, bo obracający normalnych ludzi, którzy nie są unurzani w wojenkę dwóch partii, przeciwko sobie
Ruch Narodowy mógł ugrać sporo, a zrobił z siebie pośmiewisko miotając się między najeżdżaniem na PiS a włażeniu temu samemu PiS-owi w zadki.
PiS chciał wyciągnąć nie swoimi rękoma ziemniaka z ogniska, tzn. przejąć MN.
To fakty.
Teraz wnioski:
PO napędziła frekwencję tak we Wrocławiu jak i w Warszawie. I spowodowała frustrację wśród lewactwa, które im dopingowało, oraz tryumfalizm wśród tych, którzy PO nienawidzą, bo „pisowskie” sądy postanowiły odmówić żądaniom „klasy panów”. Ale PO coś ugrała. O tym za moment (fragment o Grzesiu).
Ruch Narodowy pokazał, że nic nie może. Nawet nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy. Wcześniej zaczynał włazić w zady pisowskiej propagandzie na siłę ugrzeczniając przekaz marszu. Gdy się okazało, że został zrobiony w bambuko, to nagle się w nich obudziła antypisowość, by ostatecznie stać się przystawką PiS-u
PiS przegrał elektorat prawej strony już chyba ostatecznie. Tyle jobów ile zebrała ekipa „dobrej zmiany” w ciągu ostatnich 48 godzin za zgniliznę moralną, to miód w uszach Grzesia ze sztuczną szczęką. Winnymi tej jazdy po PiS-ie jest do spółki Morawiecki i pan „intelektualna pomyłka” z fotela prezydenckiego*, a pewnie i sam Kaczyński, ale to jest dyskretnie ukrywane.
A cały Marsz, ten warszawski, udowodnił, że nie wszyscy w nim uczestniczący mają dobrze poukładane w głowach. Zapraszanie na rocznicę odzyskania niepodległości Niemców, Ruskich lub Ukraińców*, czyli tych, którzy na naszą niepodległość dybią, to już nie żart. To skrajny debilizm.
Jak powyższe zdanie nie dotarło, to warto sobie przypomnieć, jak wyglądała mapa polityczna Europy Wschodniej dokładnie 100 lat temu. Z rosyjską Łodzią, Warszawą, Wilnem i Sosnowcem, z niemieckim Poznaniem, Bydgoszczą, Olsztynem, Szczecinem, Gdańskiem, Wrocławiem, Zabrzem, Zieloną Górą, z austriackim Krakowem i Przemyślem czy Lwowem***.
Niniejszy artykuł jest serdecznym podziękowaniem Hannie GW oraz Rafałowi D. i jego substrykowi. Takiej reklamy marszom we Wrocławiu i w Warszawie nie zrobił jeszcze nikt nigdy. Okazaliście się intelektualnymi pomyłkami miast w których urzędujecie.
Roman Zieliński, fot. WKS-SW, nienamojenerwy.pl, P.Relikowski, – w górnym memie podpis troszkę nie taki, jaki być powinien. „Oto przychodzę i Marsz jest mój” lub coś w tym stylu.

* W sumie nieistotne jest, czy pomysł zawładnięcia Marszem zrodził się w głowie Kaczyńskiego, Brudzińskiego, czy innego mózgowca z PiS-u, i tak przez „głos ludu” wysunięty na pierwsze miejsce w tej klasyfikacji został Duduś.
** tu chodzi głównie o Ukraińców, bo to oni mieli przybyć do Warszawy. Co prawda Ukrainy 100 lat temu również nie było, lecz stanowiła ona wtedy integralną część Rosji, a na polskie granice dybią w sposób najbardziej spektakularny, choć Niemcy obecnie w zawłaszczaniu Polski są znacznie skuteczniejsi.
*** „wiecie, to było wasze, ale 100 lat temu stało się nasze, bardzo byśmy chcieli, żebyście to świętowali razem z nami”.

Marsz Polski Niepodległej rozpoczyna się we Wrocławiu w niedzielę 11 listopada o godzinie 17:00 pod Dworcem Głównym PKP przy ul. Piłsudskiego.

Ceneo
							</section>