Smutne to trochę. Po odwiedzinach w Malborku, Władysławowie i Helu – jeśli w ciągu 10 dni widzi się jednego (sic!) kolesia w koszulce kibolskiej (Górnik Zabrze), to jakoś robi się smutno. Kibolstowo zanika.
Nieco lepiej jest jeśli chodzi o noszenie koszulek patriotycznych. Polska Walcząca, hasła niepodległościowe i odnoszące się do Polski i polskości czasem uda się spostrzec, ale nie ma ich za wiele.
Na Helu można dostrzec sporo koszulek militarnych, ale to chyba jest związane z odbywającymi się tu pod koniec wakacji zlotów związanych z prezentacjami D-day. Tyle, że niekoniecznie są związane z wojskiem polskim…
RZ, fot. odkryjpomorze.pl
</section>