Nasz kolega obserwował ostatnio przemarsz idiotek/ babski strajk/ atak czarnych parasolek/ dzień feminazistek czy jak tam się nazywała defilada aborcjonistek, która miała miejsce we Wrocławiu 8 marca. I znalazł coś ciekawego z naszego, kibicowskiego punktu widzenia. Otóż pewien rurkowiec zasłonięty dla niepoznaki chustą (taki męski czadorek) niósł własnoręcznie zmajstrowany transparent z hasłem „dość finansowania Śląska”. Może to nie jest dosłowny cytat, lecz o to chodziło.
Niestety, mimo, że teraz wszyscy łażą z aparatami fotograficznymi, nasz kolega nie trzasnął fotki. Musicie uwierzyć bez widoczka. Albo poszukać go sobie na lewackich portalach.
Lewactwo myśli pewnie, że jeśli Śląsk nie będzie finansowany, to drużyna spadnie a problem kiboli, czyli takich typów, od których lewacy dostają po mordach, sam zniknie.
Ale być może w swojej naiwności myślą, że finansowanie takich rzeczy jak klub sportowy jest czymś zdrożnym i że jak pieniądze z kasy miasta nie pójdą na Śląsk, to może ich Centrum Reaktywacji Kultury na skłocie, czy inne pedalskie marsze będą z tejże kasy miejskiej dofinansowywane.Już nie będą. Urzędujący wciąż na fotelu prezydenta Wrocławia kapuś Rafał D. (twarzówka obok) nie ma w tym już żadnego interesu.
A tak nawiasem. Rurkowiec z czadorem ma sporo racji. Jak się kończy finansowanie Śląska z miejskich pieniędzy – widać gołym okiem. Klub został opanowany przez bandę mającą na uwadze jedynie własny interes, rozpuszczający na lewo i prawo nie swoje pieniądze, nad którymi nie ma istotniejszej kontroli. I dopóki w tej materii nic się nie zmieni, to Śląsk będzie kulał. Tak jak kuleje obecnie.RZ, fot. kafeteria.pl
</section>