Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Pan substytut

 We Wrocławiu dziś tematem numer jeden nie jest kompromitująca porażka Śląska z Arką, lecz rozmiar zwycięstwa pana pedzia w I turze wyborów samorządowych na prezydenta stolicy Dolnego Śląska. Pan pedzio ma szansę zostać prezydentem już w I terminie.
Dla Śląska podmianka z „arlekina za milion” na pana pedzia oznacza, że przez najbliższe pięć lat będzie grał tak, jak grał ostatnio. Zmian nie będzie żadnych, lub nastąpią zmiany kosmetyczne. Dla miasta zmiany już zaistnieją. Kolorowe marsze i takowe organizacje będą we Wrocławiu hulać jak u siebie w domu. W szkołach i przedszkolach Waszych dzieci częściej będą się pojawiać „eksperymentatorzy” ubierający chłopców w sukienki, przylepiający dziewczynkom sztuczne wąsy. Dług miejski, jeden z największych w Polsce, nadal będzie się powiększał, a głównym zadaniem nowego prezydenta będzie tuszowanie wynaturzeń i afer prezydenta starego.
Kibice znienawidzonych klubów będą mieli pole do popisu, by się z nas nabijać.
To w przyszłości najbliższej i tej nieco bardziej odległej.

Gdyby się okazało, że jednak II tura będzie potrzebna, mam pewną uwagę co do tego, co się wydarzy za dwa tygodnie. W dogrywce nie zmieni się nic. Kompletnie nic. Mirosława Stachowiak – Różecka okazała się osobą kompletnie niekompetentną. Jej kampania ograniczyła się w zasadzie do tego, co serwowały media. Plus kilka plakatów. Ok, jej środki finansowe były około 50 razy mniejsze, niż kasa wpompowana w Sutryka. Zgoda. Co nie zmienia faktu, że kobieta nie zrobiła niemal nic. Gdzie łażenie po osiedlach, podawanie ręki, rozmowy… Pani Mirka miała to gdzieś, to i ludzie mają ją gdzieś.
Pani z PiS-u swoją determinację, a w zasadzie „determinację” pokazała w studiu wyborczym TVP kilkadziesiąt minut po tym, jak ogłoszono wyniki sondaży. Kiedy się dowiedziała, że panu pedziowi prognozuje się 0,01% nadwyżki nad połową, to ogłosiła go zwycięzcą. Jak bardzo trzeba nie chcieć wygrać, żeby sondaż (nie wynik) na granicy progu zwycięstwa uznać za porażkę, to wie tylko pani Mira. Każdy inny na jej miejscu powiedziałby coś o zachwianiu sondażowym, błędzie statystycznym, zacząłby przeliczać ile te jedna setna procenta to jest realnych głosów. A ona siadła na d…
Totalna porażka mentalna.

Jeśli II tura się jednak odbędzie, mimo wszystko pójdę i zagłosuję na Mirę. Żeby później sobie nie wyrzucać, że nie zrobiłem nic, aby mnie, moją rodzinę, moich kolegów reprezentował pan substytut Rafała D. Ale sądząc po tym, co PiS wyczynia, oraz to czego nie robi, będzie to prawdopodobnie mój ostatni głos na PiS.
We wczorajszych wyborach na prezydenta głosowałem na Zbigniewa Jarząbka, do Sejmiku na Ludkowskiego z Ruchu Narodowego, a do Rady Miasta na jakiegoś przedstawiciela PiS-u z dołu listy.
Roman Zieliński, fot. autor mema nieznany

Ceneo
							</section>