Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Obozy były żydowskie

 Po tym, jak polski Sejm uchwalił nowelizację ustawy dotyczącą karaniu podmiotów używających określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Nie spodobało się to przede wszystkim… żydom. I to nie pierwszym lepszym żydom, lecz premierowi Izraela oraz ambasadorowi Izraela w Polsce.
Taka konstrukcja logiczna. Skoro żydzi twierdzą, że obozy koncentracyjne służyły do mordowania żydów, a to, że przewinęło się tam przy okazji wiele osób innych narodowości i wyznań, to tylko margines, zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by mówić o tych miejscach „żydowskie obozy koncentracyjne”. Od wyznania/ narodowości osób mordowanych. Naprawdę, nic nie stoi na przeszkodzie. I skoro żydom nie pasuje by mówić o nich „niemieckie obozy koncentracyjne” od twórców, założycieli i ich użytkowników do 1945 roku, to proponuję zmienić narrację na „żydowskie”. Od ofiar.
Choć także i od katów. Wszakże niejeden kapo w niejednym obozie to był żyd. Do pieca nieszczęśników różnych narodowości wrzucali żydzi. A obecnie często widywane są tam flagi Izraela. A po roku 1945 szefem jednego z obozów koncentracyjnych, które po Niemcach przejęli Rosjanie był niejaki Salomon Morel, który znalazł później azyl w Izraelu.
Roman Zieliński, fot. PAP Jacek Bednarczyk

PS Na na koniec przyszło mi do głowy. Skoro ci żydzi tacy bezcenni… A co by się zdarzyło w przestrzeni politycznej, gdyby obliczono, że Polsce należy się od Izraela po, powiedzmy, 10 milionów dolarów za każdego uratowanego żyda na terenach RP w czasie II WŚ?

Ceneo
							</section>