Nie zrozumie, kto nie pozna.
Najpierw historyjka. Nowo poznana dziewczyna kolegi czuła się wyobcowana, bo trafiła do nieswojego świata. Stąd grzecznościowe pytanie jak to towarzystwo swojego chłopaka ocenia. I chyba szczera odpowiedź, że ma zupełnie inne poglądy, z naszymi się nie zgadza. Jesteśmy ksenofobiczni, czy jakoś tak.
Dwa lata później sytuacja się nieco zmieniła. „R”, jej chłopak, wyjechał do Anglii, ona razem z nim. Znów mamy okazję porozmawiać, no to ja, jak zwykle na bezczelnego i prosto z mostu:
– Jesteś już rasistką?
I szokująca odpowiedź:
– Mi wystarczyły dwa tygodnie na Wyspach, żeby nią zostać. Z Polski tego nie widać, ale jak się pomieszka obok nich, to człowiek natychmiast staje się rasistą.
Teraz rozwinięcie. Co my wiemy o Arabach, żydach czy Murzynach? Nic nie wiemy. Nie wiemy, dopóki się z nimi nie zetkniemy. Znakomita większość z nas instynktownie czuje, jak jest w rzeczywistości. Ale najdobitniej się przekonują ci, którzy się z „nimi” zetknęli.
Stąd prośba o poświęcenie niecałego kwadransa. Filmik złożony z dziesiątek wypowiedzi ludzi z Linina. Tak, wiem, nikt nie ma pojęcia o żadnym Lininie. Tam znajduje się ośrodek dla imigrantów, w którym panoszą się Czeczeni. To znaczy panoszą się w ośrodku i w jego okolicach.
Kwadrans, który uczy życia. I który pokazuje, jak bardzo my, Polacy, jesteśmy spacyfikowanym społeczeństwem:
https://www.youtube.com/watch?v=L-qOcD0vTwY
RZ, fot. Polskie Radio
</section>