Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Kopanina

128 kibiców Sandecji Nowy Sącz obejrzało najgorszy pojedynek, jaki się odbył we Wrocławiu ostatnimi laty. Oni być może z wyniku są zadowoleni. Bo wrocławianie z 0-0 cieszyć się nie będą. Żadni. Chyba, że ci, którzy Śląska nie lubią.
Sympatycy Sandecji wywiesili transparent o konieczności trzymania się Jude Gangu. Chyba lubią być kontrowersyjni, bo ostatnio każdemu normalnemu Polakowi wszystko co Jude kojarzy się z najgorszym i każdy wszystkiemu co Jude życzy jak najgorzej.
Sam mecz sie odbył. W zasadzie to niemal wszystko, co o tym pojedynku można napisać. No, może na wyróżnienie – w I połowie wybroniony strzał grajka Sandecji z powietrza, natomiast po przerwie niezłe uderzenia Robaka z bliska fantastycznie wybronione przez Gliwę. Był też ostateczny dowód na to, że Riera nadaje się do tarcia chrzanu. Będąc sam na sam… żenada. Dobrze, że nie podawał Bergerowi, bo młody się podpalił i biegł przed linią piłki, czyli hasał na spalonym.
I o meczu to w zasadzie wszystko.
Można zremisować bezbramkowo, można nawet przegrać. Ale jeśli gra się tak, jak w Poznaniu w I połowie. Tak jak z Sandecją, bez werwy, bez walki, bez zagryziactwa – ta drużyna skazana jest na porażkę. Mentalną.
Sumując – teraz to nawet matematycznie szans na pierwszą ósemkę nie ma. Natomiast matematycznie mamy całkiem spore szanse na trzymanie napięcia do ostatniej kolejki. Oczywiście w kwestii spadku.
Śląsk, niestety, wpisuje się w niechlubną tradycję popmowania publiki. Jak na tym stadionie było dziś 4 460 widzów, co wynika z oficjalnego komunikatu, to my jesteśmy kosmitami.
RZ, Z-G, G-K, MP-MM, KP, fot NI-FO

Ceneo
							</section>