Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Izrael kaputt

 Zdarzyło się. Pewni ludzie zamieszkujący obcy sobie kraj, choć byli obywatelami tegoż kraju, postanowili zrobić sobie eksterytorialne terytoria.
Trudno to pojąć?
To prościej. Żydzi w Polsce wymyślili sobie, że jak będą mieszkać w żydowskich skupiskach, gdzie nie będzie Polaków, to sami sobie będą rządzić. I nie będą podlegać Polakom, więc stworzą własną enklawę.
Próbowali to zrobić w Polsce przedwojennej, nawet poszli do Naczelnika Piłsudskiego, by im na takie działania wydzielono miasto Białystok. Piłsudski im na to kazał wyp… no, pogonił ich w swoim stylu.
Takie małe Izraele
Gdy po 1939 roku warunki się nieco zmieniły, żydzi postanowili powtórzyć manewr, tym razem zyskali akceptację. Już nie polskich, lecz niemieckich władz okupacyjnych. Co prawda nie dostali Białegostoku, lecz za to tych miejsc, gdzie mogli się posprowadzać, a następnie rządzić porobiono dość sporo. Głównie w dużych ośrodkach miejskich powstały getta żydowskie. Białystok, Łódź, Warszawa…
Żydzi podpuszczani przez Niemców te getta sami ogradzali murami. Zamysł był taki: „w Europie jest wojna. Ludzie, całe narody do siebie strzelają. My, żydzi, siedzimy sobie za murem, nas ta wojna nie dotyczy. Kiedyś strzelanina się skończy, a my będziemy mieli zalążki niepodległego państwa żydowskiego.”
Plan był realizowany, w polskich miastach tworzono niepolskie dzielnice, sami żydzi ściągali do gett tych żydków, co to byli oporni i niezbyt chcieli uczestniczyć w wielkim planie pejsiatych rabinów. Jak się żydek nie chciał podporządkować, to rabini szli do gestapo z prośbą o pomoc w przekwaterowaniu opornych i krnąbrnych. Niemcy chętnie udzielali rabinom pomocy.
Droga do komina
Plan się rozwijał, getta się rozrastały, aż tu nagle Reinhard Heidrich wpadł na genialny pomysł ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Zadanie miał ułatwione. Istniało już coś takiego jak obozy zagłady, w których potrafiono zabijać na skalę przemysłową i radzić sobie z pozostałościami po tym procederze. A wyłapywanie żydów też było proste. Wystarczyło poprosić współpracujących z Niemcami żydowskich szefów owych gett o nakazanie grzecznego wejścia do wagonów, którymi transport był dostarczany do obozów.
I szefowie gett nakazywali swoim żydowskim współziomkom zbiórki, a następnie wlezienie do wagonów, żydowska policja pilnowała, żeby wszystko odbywało się bez kłopotu, zamykała wagony i pociągi grzecznie wyruszały ku żydowskiej zagładzie.
Droga na skróty
Coś poszło nie tak i omamiani przez Niemców hasłami „wyjazdem do ośrodków pracy” żydzi dowiedzieli się, że nie do pracy przy marchewkach ich wywożą, lecz do podróży przez komin. Część żydów doszła do wniosku, że skoro mają ich zabić, to po co jeszcze się męczyć w podróży w bydlęcych wagonach i zbrojnie zaprotestowała przeciwko kolejnym zbiórkom i wywózkom.
Dokładnie 75 lat temu w getcie warszawskim doszło do zbrojnej eksterminacji żydów, akcji zwanej powstaniem w getcie. Powstanie to zakończyło żydowskie mrzonki o eksterytorialnych, żydowskich enklawach na terenie Polski. Koszt końca tych mrzonek ponieśli Niemcy w liczbie 16 zabitych, 85 rannych i kilku zniszczonych pojazdach.
Białe rękawiczki
Pierwszy chyba raz w historii Polski w naszym interesie działali inni. Mokrą robotę jaką było pozbycie się jawnie antypolsko nastawionej mniejszości narodowej wykonali Niemcy wysługujący się Ukraińcami. My mamy z żydami… chciałoby się napisać „spokój”, lecz sensowniej będzie stwierdzić „mniejszy problem”. Ale to nie my ich eksterminowaliśmy. Europa pozbyła się żydów niemieckimi rękoma. Choć prezydent żydów twierdzi, że jest inaczej.
Cienka, czerwona linia
Fakt, że w getcie zginęli żydzi posiadający obywatelstwo polskie. Tyle, że znakomitą większość z nich z Polską łączyło jedynie to obywatelstwo. Nie identyfikowali się z Polską, nie znali polskiego języka (85%), wręcz działali na rzecz oderwania niektórych części Polski. I jeśli jacyś żydzi już po wojnie uczestniczyli we władzach Polski Ludowej, to nie po to, by krzewić polskość, lecz by instalować u nas sowiecki komunizm.
Jeśli uważacie, że należy obchodzić dzisiejszy dzień, który jest rocznicą początku działań zbrojnych w getcie warszawskim – to go sobie obchodźcie. A innym proponuję zapamiętać tych, którzy dziś będą wsadzali sobie w butonierkę żółte kwiatki. Tak na wszelki wypadek.
Roman Zieliński, fot. tapetus.pl, angora, wolna.polska.pl

Ceneo
							</section>