To, że Tadeusz Pawłowski powinien przestać być szkoleniowcem udowodnił sam Tadeusz Pawłowski podczas meczu z Amiką w Poznaniu. Fakt, że w tym pojedynku trener dokonał tylko jednej zmiany świadczy, że trener odleciał. Długoterminowe dobro drużyny przestało być istotne.
Twierdzenie po meczu w Poznaniu, że „wszystko idzie w dobrym kierunku”, wesoły uśmiech tuż po porażce i odpadnięciu z Pucharu Polski z Miedzią Legnica – to wszystko wskazuje, że rozjeżdżała się szkoleniowcowi rzeczywistość z jego rzeczywistości wyobrażeniem. Szkoda.
Do meczu z Koroną Kielce, a pewnie również do meczu z Pogonią Szczecin Śląsk przystąpi pod wodzą Pawła Barylskiego.
Czy ta opcja jest słuszna? To rozstrzygną wyniki, jednak tak na oko wystawianie Barylskiego, będącego asystentem Pawłowskiego, jest bez sensu. Jeśli mógł wpłynąć na drużynę, to miał na to wiele czasu, nawet będąc drugim. Drużyną ta zmiana nie wstrząśnie. Nie chcieli umierać na boisku za duet Pawłowski – Barylski, to teraz będą umierać za samego Barylskiego bez Pawłowskiego? Wątpliwe.
Mimo wszystko trzymajmy kciuki za drużynę Barylskiego, bo Śląsk dryfuje w niebezpiecznym kierunku.
Najbliższy mecz Śląsk rozegra w niedzielę 16 grudnia o 15:30 z Koroną Kielce.
Roman Zieliński, fot. Jakub Piasecki
</section>