2080 kibiców Górnika Zabrze na pewno jest teraz nieźle wkurzonych. Powiedzmy szczerze. Remis 1-1 z Górnikiem to łaska boża. Więcej szczęścia, niż rozumu. Ale szczęście też trzeba umieć mieć. Tym razem dopisało Śląskowi.
Gra w I połowie, to z naszego punktu widzenia dramat, który najlepiej obrazują statystyki. Strzały 12-1, celne 5-0. Rożne 4-0. Oczywiście dla Górnika. Zespół z Zabrza zagrał wysokim pressingiem na który Śląsk nie potrafił znaleźć żadnego sposobu. Jak się niewiele umie i na dodatek nie chce się wypruwać żył, to z wysokim pressingiem sobie radzić jest trudno.
Mecz się wyrównał po 60 minucie. Wówczas zawodnikom Górnika „odcięło prąd”. Nawet udało się wyrównać po jedynym celnym strzale na bramkę przyjezdnych w tym spotkaniu (drugi tak naprawdę był dośrodkowaniem) i można nawet było budować nadzieje na coś więcej niż remis… Niestety po kwadransie Górnicy znów nabrali sił.
Mecz był trzecim debiutem Tadeusza Pawłowskiego w Śląsku w charakterze szkoleniowca. Gdy na 10 minut przed końcem trener postanowił wpuścić na boisko Tarasovsa doszliśmy do wniosku, że on jednak chce ten mecz przegrać. I o mały włos to proroctwo by się spełniło. Choć Tarasovs nie miał z tym nic wspólnego, arbiter pokazał rzut karny dla gości. Są ludzie, którzy przynoszą pecha i Tarasovs takim jest niewątpliwie. Na szczęście bramkarz Jakub Słowik okazał się graczem meczu i ostatecznie skończyło się podziałem punktów, jaki z gry się nam na pewno nie należał. Strzały 4-22. Strzały celne 1-9. Rzuty rożne 0-11. A wynik 1-1.
Co on dla nas oznacza? Że jeszcze przynajmniej przez trzy dni będziemy się łudzić pierwszą ósemką, która się jednak systematycznie oddala.
Oznacza także, że złapaliśmy oczko, które na pewno przybliża do pozostania w lidze, bo powiedzmy sobie szczerze, po tym jak Pogoń zaczęła punktować, linia oddzielająca od spadkowiczów nagle zaczęła podnosić poziom uzyskanych oczek.
Tak gwoli ścisłości. Na sektorze D (łuk po lewej stronie od sektora gości) widniała flaga KKN-u z Zabrza. Oraz transparent pozdrawiający Marcina Robaka przez Konfeks Legnica.
G-K, F-M, AP, KP, RZ, fot. audio – kibice Górnika podczas tego meczu stanowili niewątpliwą atrakcję.
</section>