W czwartek we Wrocławiu może dojść do zajść. Całkiem prawdopodobne, że lesby będą atakować. Tak było w ostatnią sobotę w Poznaniu, a we Wrocławiu istnieje przecież lobby homopedalskie i tłustą kandydatką na czele.
Co może być powodem w wszczynają burd przez wariatki mieniące się „głosem kobiet” i ich zwolenników? Otóż osobą na którą obecnie spada szpetnokobiecy hejt jest znany publicysta, były polityk Stanisław Michalkiewicz. Miał czelność zauważyć, że dziwne jest zasądzenie miliona złotych odszkodowania od instytucji za to, że jeden z jej członek nawywijał.
Panienka po latach przypomniała sobie, że gwałcił ją ksiądz. Może i gwałcił, choć Michalkiewicz z ogólnie dostępnych informacji wyciągnął kilka pytań, które sieją różnego rodzaju wątpliwości. Ale nawet gdyby to ukarać trzeba księdza a nie zakon, do którego należał. Tak stanowi prawo. A zdaje się na praworządność powołują się „obrońcy demokracji”. Michalkiewicz podzielił się swoimi wątpliwościami i na dodatek miał czelność przypuszczać, że wysokość tego wyroku spowoduje, że panienki płci obojga teraz nagle zaczną sobie przypominać różne niesamowite historie sprzed pół wieku.
Takie przypuszczenia spowodowały histerię wśród tak zwanych „działaczek kobiecych” i w Poznaniu narobiły one chlewu.
W czwartek we Wrocławiu przy placu Staszica 4 w salce przykościelnej odbędzie się wykład Stanisława Michalkiewicza. Wstęp co prawda wolny, lecz nie wszyscy będą wpuszczani. Wykład tylko dla normalnych.
Roman Zieliński, fot. Nowy Polski Show
</section>