W najmniej, z uwagi na bytność kibiców gości, pietruszkowym meczu Śląska w końcówce sezonu, WKS wygrał u siebie z Pogonią Szczecin 2-0. Sportowo – ułożyło się po naszej myśli. Dawno nie było takiego sezonu, w którym Śląsk albo dostaje karnego, albo rywal dostaje czerwoną kartkę. Tym razem czerwień Pogoń zaliczyła w 15 minucie, co dało 5 kwadransów gry w przewadze. I tak momentami tego nie było widać. Inna sprawa, że przewaga trwała krócej, gdyż w 78 minucie kontuzjowało Augusto, który od tego momentu jedynie statystował.
Tym razem klasę pokazał Kosecki. I jest to napisane bez normalnej na tych łamach złośliwości.Jeśli chodzi o sportową stronę meczu to w zasadzie wszystko. O zmianach (dramat), składzie (kolejne elementy dramatu), publice i akustyce napiszemy za parę godzin. Niektórzy się wkurzą.
Aha – Pawłowski 4 zwycięstwo w ostatnich 5 meczach
red, fot. screen – tak wyglądała trybuna C 5 minut po ostatnim gwizdku.
</section>