Mecz z Koroną Kielce wśród fanów gości nie wzbudza większego zainteresowanie. Jak ich przyjedzie stu, to już mogą świętować, ale raczej się ich tylu nie uzbiera.
We Wrocławiu natomiast co prawda szturmu na bilety również nie ma, ale pewne zaciekawienie sytuacją istnieje. Co prawda zaciekawienie na odległość, to znaczy „nie idę, bo zimno”, ale wynik, wynik jest niewiadomą. Po pięciu kolejnych porażkach na własnym obiekcie Śląsk staje do rywalizacji z Koroną bez trenera. Bez obrazy dla Pawła Barylskiego, ale zawodnicy tak właśnie odbierają zniknięcie Pawłowskiego. Wszakże Barylski na Oporowskiej i tak był. Był gdy przychodzili do klubu, był za trenera o którym nikt już nie pamięta, był za trenera, którego jeszcze się pamięta, był przy Pawłowskim… No to jak nie ma już Tadka, to znaczy, że trener zniknął, a Barylski jak był, tak jest i tak będzie…
Piłkarze Śląska są w bardzo niewdzięcznej sytuacji. Jaki wynik nie padnie, to podejrzenie złych intencji padnie właśnie na nich. No bo jeżeli wygrają, to będzie znaczyło, że do tej pory walili w… coś tam walili. A jeśli przegrają lub zremisują (co też będzie porażką), to będzie znaczyło, że się nie nadają. Co się nie wydarzy i tak wylądują pod pręgierzem.
Mecz Śląska z Koroną, ostatni w tym roku we Wrocławiu, zostanie rozegrany w niedzielę 16 grudnia o godzinie 15:30.
Terminarz Śląska aktualizowany na bieżąco: http://fanatik.ogicom.pl/archiwa/11198
Roman Zieliński, fot. NI-FO Śląsk w Kielcach zameldował się w sierpniu w 180 osób.
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl