Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Czyj będzie Śląsk?

 Po wyborach samorządowych, w których PO ogłosiła swoje wielkie zwycięstwo we Wrocławiu, natychmiast na mieście zaczęła się szeptana propaganda o tym, że
Śląsk ma być przejęty przez Grzegorza Schetynę. Czy w dobie szybkiego przepływu informacji, internetu, telefonów komórkowych, mediów społecznościowych i tym
podobnych środków było to bombardowanie Fana jedną tylko wypowiedzią powieloną niezliczoną ilość razy, czy źródeł było więcej – nie sposób tego ocenić. Ale
napływ takich informacji z różnych kierunków był naprawdę spory.
Czy jest to bezpodstawna plotka, czy jest to przeciek rzeczywistych informacji – czas pokaże.
Tu warto natomiast przypomnieć kilka faktów
Dokładnie 20 lat temu, jesienią 1998 roku w siedzibie Gazety Wrocławskiej odbyło się spotkanie działaczy piłkarskich, na które nie wiadomo po co i dlaczego
był zaproszony Grzesio. Gdy szefostwo OZPN-u (Andrzej Padewski), trener Śląska (ówczesny, niedługo później przestał nim być – Grzegorz Kowalski),
dziennikarze Bartek Czekański (na pewno), Cyprian Dmowski (chyba – skleroza dopada) i kilka innych osób dyskutowało w najlepsze, ówczesny szef wrocławskiej
koszykówki wycedził przez zęby*, że należy się zastanowić, czy w ogóle I liga piłki nożnej jest Wrocławiowi potrzebna**.
Co ciekawe, zebrani płynnie przeszli nad tą wypowiedzią do porządku dziennego.
Grzesio w tym czasie już toczył wojenkę z kibicami na bazie „swojej” koszykówki.
W tamtym czasie napisałem tekst o tym, że odżegnywanie się od najbardziej zapalonych kiboli jest zgubne, bo jak przyjdą czasy podłe, to tylko oni będą
walczyć o klub. Reszta położy lagę. Grzesio kiboli z koszykówki się pozbył i 10 lat później koszykarski Śląsk zniknął. Od dekady trwają próby reanimacji
trupa, ale to już owych wyrzuconych z meczów koszykówki kompletnie nie obchodzi i efekt jest taki, jaki jest. Mecze koszykarzy oglądane są przez
kilkadziesiąt osób. No, raz na jakiś czas swoją obecność zapowiedzą kibice Górnika Wałbrzych, jak to miało miejsce przed tygodniem, to jeszcze ktoś z dawnych
fanów się na trybunach pojawi.
Grzesiu roz…walił koszykówkę, gdy tylko przestała przynosić dochody, choć trzeba przyznać, że sposoby na załatwienie kasy to Grześ miał niezłe. Wiecie, że
na mecze koszykarzy rozdawano „darmowe” bilety? Ale darmowe to one były dla tych, którzy je dostali. Natomiast płacono za nie Kalinie Schetynie*** z kasy
miasta. Uznano, że jest to promocja Wrocławia. Cwane, prawda?
Faktem jest, że Grzesio ściągnął do Śląska Solorza. I pieniądze Solorza. To pozwoliło Śląskowi zdobyć wicemistrzostwo Polski w 2011 i mistrzostwo w 2012
roku. Tyle, że dziesięć lat wcześniej, bo w 2002 roku, Grzesio miał koncepcję likwidacji Śląska. Śląskiem miał zostać Polar i tylko twarde stanowisko
ówczesnego prezesa Polaru, Bogdana Ludkowskiego, zapobiegło takim ruchom. Zresztą Ludkowski sprzeciw przeciwko Schetynie odpokutował. Jego firmie,
Intakusowi, zaczęto robić pod górkę.
W tym samym czasie co planowanie likwidacji Śląska Grzesio zabrał się za przejmowanie zrzeszenia biznesmenów utrzymujących Śląsk, czyli „Partner klubu”,
stworzonego przez Janusza Cymanka. Tak przejął Partner Klub, że błyskawicznie wszyscy przestali „dawać na piłkę”. Wiedzieli, że nie na futbol ta kasa miała
iść.
Czy Grzesiu będzie w Śląsku, czy nie będzie – to rozegra się we wrocławskim Ratuszu. Ważne, żebyście Wy wiedzieli z czym to się może wiązać.
Roman Zieliński, fot. wroclawianie.info – zdjęcie ze szmatą z poparciem dla kapusia na stadionie Śląska oczywiście jak prowokacja intelektualna.

* Wówczas Grzesio miał jeszcze połamane zęby górnej szczęki i się tak promiennie nie uśmiechał, jak to robi od wymiany uzębienia na plastikowe.
** Śląsk walczył wówczas o awans z II do I ligi, ostatecznie awansował półtora roku później.
*** Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa. Formalnie klubem zawiadywała żona Grzesia.

PS Osobiście myślałem, że sporą szansą na zmiany w Śląsku jest zainteresowanie klubem wyrażane przez Grzegorza Ślaka. Ślak jest wciągnięty w dysponowanie
kasy śp. Aleksandra Gudzowatego, aktualnie to aktywa jego syna Tomasza. Z kręgów zbliżonych do decydentów dochodzą głosy, że działalność Ślaka na Oporowskiej
jest niemożliwa.

Ceneo
							</section>