52 kibiców Śląska z KKN-u z trzema flagami widziało klęskę WKS-u w Lubinie 0-4. Najwidoczniej nie pomogło odesłanie do rezerw Piecha, które miało potrząsnąć drużyną. Co ciekawe, w I połowie Śląsk robił dłuższy czas lepsze wrażenie niż gospodarze, ale właśnie przed przerwą nasze orły straciły dwie bramki. Przy czym pierwsza to kuriozum. Padła bezpośrednio z rzutu rożnego. Kiedyś było nie do pomyślenia, by podczas wykonywania rzutu rożnego któryś z obrońców nie stał w bramce przy długim słupku. Jak widać coś w tej materii się zmieniło.
Trzeci gol to także dramat przy ustawieniu podczas rzutu rożnego.
Faktem jest, że ci, którzy zauważyli, że sędzia Marciniak zbytnią miłością do Śląska nie pała, po tym meczu mogą spokojnie nie zmieniać zdania.Z tego, co było na trybunach – Śląsk (drużyna) chyba przestaje podnosić ciśnienie w Lubinie. Frekwencja przy pustym sektorze gości, powiedzmy to bardzo oględnie – nienadzwyczajna. Na plus tym razem to, że podana liczba 6 103 była mniej więcej zgodna z rzeczywistością.
Wynik może sugerować, iż mimo decyzyjnego marazmu na poważnie może ktoś się zabrać za zmienianie szkoleniowca Tadeusza Pawłowskiego.
F-M, RZ, fot NI-FO
</section>