Terror klauna właśnie odchodzi do przeszłości. Pewien pedał, który sobie przyszył cycki, właśnie z powodu tych przyszytych cycków robił za autorytet. I łażąc po Warszawie siał terror wśród normalnych ludzi. Nie wybierał dużych, zdrowych byczków o normalnych poglądach, lecz takich, nad którymi mógł dominować fizycznie. I kazał im się cieszyć, że obcują z dziwadłem. A jak radości nie było, to się awanturował dążąc do konfrontacji.
Pedalisko mając wsparcie środowisk podobnych mu idiotów, tak się rozbestwiło, że swoje dokonania zaczęło filmować i je upubliczniać. No i przegięło. Samo zamieściło nagrany poprzez siebie filmik jak terroryzowało młodą dziewczynę, które śmiała się zaśmiać z pajaca. A teraz się okazuje, że dziwadło samo się zakapowało.
W sumie dobrze się stało. Pedalisko na własne życzenie za własną głupotę wpasowało się w kłopoty. Jednak przeraża coś innego. Filmik Rafała B. udowadnia, że pedalisko czuło się bezkarnie. Robiąc z siebie idiotę uważa, że wszyscy mają z okazji zewnętrznych skutków jego zidiocenia, odnosić się do niego z szacunkiem. A jak nie, to łomot. Taka swoiście pojęta tolerancja, której toto się domagało. A jak już znalazło małego, drobnego przeciwnika, który uważa inaczej, to krzyk, wyzwiska, dążenie do konfrontacji i nieodłączna kamera, bo o popularność tak naprawdę chodzi. Następnie oczekiwanie na wsparcie sobie podobnych fizycznie i intelektualnie. I najgorsze – ono to poparcie dostawało.
Pedalisko dostawało wsparcie z różnych dziwnych środowisk, było pompowane przez lewicowe media. Zapraszane do TVN mogło pokazywać szerszej publiczności efekty swojego defektu intelektualnego, z czego obie strony chętnie korzystały promując wśród średnio normalnych (bo tylko tacy TVN oglądają) chore postawy.
Jest nadzieja, że lewactwo właśnie straciło jednego celebrytę.
Krzysztof P, RZ, fot. press.online
PS Uwaga do wyczulonych na błędy gramatyczne.
Zabieg przedstawiający pedała w rodzaju męskim w pierwszym akapicie i nijakim w pozostałej części tekstu – jak najbardziej zamierzony.
</section>