Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Brak chłodnych kalkulatorów

(AKTUALIZACJA) Co oni tam robili? Najbardziej narzucające się pytanie, wręcz pytanie podstawowe w takiej sytuacji… Minął juĹź tydzień od tragedii w czeskiej kopalni w Karwinie, w ktĂłrej zginęło kilkunastu PolakĂłw, a wciąż nikt nie zadał pytania „co oni tam robili?”.
Jak to jest, że Polacy, co więcej polscy górnicy z polskich górniczych miast, pracują w Czechach?
Tematem polskiego węgla zainteresowałem się parę lat temu, gdy usłyszałem pytanie: „jak to jest, Ĺźe nie opłaca się wydobywać węgla w Polsce, a opłaca się przywozić przez pół kuli ziemskiej do Polski wydobyty w RPA?„. Gdy się przyjrzeć naszej branĹźy węglowej na jaw wychodzą róşne patologie. Na wielu szczeblach, ale w polskie gĂłrnictwo najbardziej bije polityka polskiego rządu. Wróć, błąd. Polityka wszystkich, kolejnych rządĂłw w Polsce. Skoro polski węgiel na polskim rynku obłoĹźony jest kilkunastoma podatkami, to faktycznie przy odpowiednio ustawionej polityce celnej bardziej opłaca się przywozić do polskich elektrowni węgiel nie z oddalonej o 100 kilometrĂłw polskiej kopalni, lecz odległej o prawie 20 000 kilometrĂłw kopalni w RPA (aĹź tyle kilometrĂłw, gdyĹź przecieĹź węgla nie dostarczy się prostą drogą samolotem).
O wygaszaniu wydobycia w kopalniach położonych na terenach, które leżą w zainteresowaniu Niemiec, można pisać godzinami, ale to jeszcze inny aspekt dotyczący polskiego górnictwa.
Wśród zabitych w Karwinie byli głównie Polacy, przez co można domniemywać, że najczarniejszą robotę w czeskich kopalniach odwalają głównie nasi rodacy. Jakie mechanizmy powodują, że mieszkańcy Bytomia czy Gliwic, którzy do rodzimych kopalń mają po kilka kilometrów, jeżdżą do pracy w Czechach? Czy to jest normalne? Ile Polska na tym traci, co i w jaki sposób trzeba zrobić, żeby ten trend odwrócić?
Wiele, bardzo wiele pytań ciśnie się na usta. A w mediach głównego nurtu wśród najbardziej znanych dziennikarzy nie ma nawet kto ich zadać. Nawet po tygodniu od tragedii, gdy już pierwsze emocje opadły i powinna pojawić się chłodna kalkulacja.
Roman Zieliński, fot.dziennik.pl

PS Wszystkim piszącym w komentarzach o „nierentowności polskich kopalń” polecam jeszcze raz zerknąć na drugi akapit powyĹźszego tekstu. Kilkanaście podatkĂłw, jakimi obłoĹźone jest coś, co leĹźy pod ziemią i czeka na wyciągnięcie… Prowadząc taką politykę, to nawet złota nie będzie się opłacało kopać, bo koszty jego wydobycia + te kilkanaście podatkĂłw będzie przewyĹźszało wartość wydobycia. Gdy do tego dołoĹźyć patologie, ktĂłre opanował kopalnie… tu przykład. Zenek z kopalni A likwiduje stare chodniki z ktĂłrych usuwa stare maszyny lub oszalowanie, oczywiście w cenie złomu. Dziwnym trafem Jurek w kopalni B w tym czasie montuje w korytarzu identyczne maszyny i oszalowanie „świeĹźe nĂłwki, prosto z fabryki”, oczywiście po odpowiedniej cenie. Do tego wspomniane przez komentatorĂłw 13 i 14 pensje dla pracownikĂłw administracyjnych…

Ceneo
							</section>