Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Ból oczu

 Ale plama! 140 kibiców z Płocka może się cieszyć z wygranej 3-0 we Wrocławiu, choć ich zespół grał ponad 2/3 meczu w osłabieniu.
Oczy bolały, jak się patrzyło na Śląsk. Nie tylko dlatego, że nietypowo zamiast w strojach zielonych, gracze WKS-u wystąpili w biało – czerwonych. Jako uhonorowanie 100 rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Fajne, lecz dla przyzwyczajonych do zieleni „coś było nie tak”.
Ale oczy bolały nie tylko z uwagi na stroje. „Coś nie tak” było także na murawie. Gra już w pierwszej połowie to jakiś dramat. Śląsk był zdecydowanym faworytem nie tylko u bukmacherów. Wszyscy stawiali na Śląsk. Tymczasem początkowo zrobiło się gorąco pod bramką Śląska. Dość powiedzieć, że goście w tym czasie egzekwowali trzy rzuty rożne przy żadnym WKS-u. Na szczęście fajny start do piłki Gąski zmusił zawodnika Wisły do zapaśniczego chwytu, co dało czerwoną kartkę i przewagę jednego zawodnika. Co wcale nie przełożyło się na przewagę w polu. Gorzej – mogło się wydawać, że to goście grają z przewagą.
Po zmianie stron widać było, że Wisła cofnęła się licząc na kontry. A Śląsk grał jakby nikomu nie zależało na wygranej. Bez większego zaangażowania. Jakby zapraszając rywali do zdobycia gola. I po serii tragicznego braku krycia gol dla gości stał się faktem. A nawet dwa. A po kontrze stracił gola trzeciego.
Tak właśnie. Śląsk grając w przewadze z ligowym leszczem stracił trzy bramki i wszystkie punkty.
Na trybunach lipa, jak można było się spodziewać. Widzów niewielu, po oprawie w Legnicy teraz na następną sobie poczekamy. Oficjalnie widzów ponad 6 tysięcy – w lidze naciągaczy Śląsk idzie na mistrza.
red, fot. NI-FO

Ceneo
							</section>