Śląsk faworytem w meczu z Legią nie był. I pierwsza połowa, w której grano na poważnie, pokazała, że między drużynami jest różnica klasy. To wystarczyło, by ostatecznie Śląsk przegrał 1-4. Usprawiedliwienia? Katastrofa w składzie. Oprócz kontuzji do których zdążyliśmy się przyzwyczaić, dodatkowo był kontuzjowany Robak no i wykartkowany Piech. Inne usprawiedliwienie, że Śląsk grał gdzieś tak w ósemkę. Niemiec, Riera i Vacek to pozoranty klasy super. Do tego niewiele im ustępujący Lewandowski. Niestety, sporo słabych interwencji Celebana i Pawelca, i mamy obraz tego, gdzie obecnie jest Śląsk. Jedynym zawodnikiem, któremu można wystawić bardzo dobrą ocenę był Pich.
Na szczęście dla przyszłości Śląska zagrali Berger, Łuczak, Pałaszewski i Łyszczarz. Jak mamy przegrywać, to lepiej z nimi, niż z wackami.
Niestety, sprawdza się nasz czarny scenariusz i już nie o ósemce mamy myśleć, lecz o tym, by się nie załapać na degradację. Na szczęście w tym sezonie po 30 seriach zdobyczy punktowych nie dzieli się na dwa, bo już byłoby bardzo źle.
Ciekawe, kiedy będzie następny oficjalny wyjazd, bo po racowisku kary są pewne, nie jest znana jedynie jej wysokość.
red, fot. twitter
</section>