Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Asy na żydów

 Żydzi mają propagandę, wpływy w świecie i broń atomową, ale w sporze polsko – żydowskim wszystkie atuty mamy my.
Izrael jest w specyficznej sytuacji. Państewko wielkości naszego województwa musi wyżywić 8 milionów obywateli. Państewko z niewielkim przemysłem, musi importować żywność, bo rolnictwo nie jest w stanie zaspokoić potrzeb. Tam nawet wody nie ma. Jak ktoś nie wierzy to niech dobie poogląda mapy Izraela i jej poszuka. Przy czym uwaga – Morze Martwe ma takie zasolenie, że to nie woda, lecz solanka. I do tego wysycha w błyskawicznym tempie.
Izrael sam do zaoferowania ma niewiele, trochę kasy im wpłynie z przemysłu zbrojeniowego, każą płacić Palestyńczykom za wodę, trochę zarobią na turystyce, pewnie jeszcze coś tam mają, z czego ciągną zyski, ale jest tego naprawdę niewiele. A wydatki mają olbrzymie. Zatem aby się utrzymać, żydzi muszą kołować kasę z zewnątrz.
Koszty stałe
Kasa jest potrzebna, bo wydatki są monstrualne. Szekle (zdjęcie obok) wydawane na armię dla gospodarki są kasą wyrzucaną w błoto. Za wojsko płacić trzeba, a pieniędzy wojsko nie zarabia. Jednak Izrael wojsko mieć musi, i to dużo dobrze uzbrojonego wojska, bo bez armii by nie istniał. Arabstwo by zalało żydów momentalnie.
Na marginesie, pod rozwagę wszystkich tych, którzy miłością do Izraela nie pałają. Turystyka jest jedną z gałęzi gospodarki. Każdy odwiedzający jakieś terytorium zostawia tam pieniądze, czym wzbogaca miejscowych. Dlatego zamiast w Izraelu patriotyczniej będzie spędzić wakacje nad polskim Bałtykiem, lub w przepięknej Kotlinie Kłodzkiej. Tymczasem my, Polacy, ostatnio mamy zalew reklam połączeń lotniczych z Izraelem. Nieprzypadkowo.
Golenie leszczy
Kończąc dygresje – gospodarka Izraela opiera się w znacznej mierze na tym, co uda im się „zorganizować” z zewnątrz. Od USA w formie wpłat na zbrojenia (lub oczywiście w każdej innej), od Niemiec w formie reparacji wojennych, od Polski jako renty/ emerytury dla żydów, nawet tych z kasą za „pracę” w Urzędzie Bezpieczeństwa. I od wielu innych krajów/ organizacji, za różne, mniej lub bardziej wydumane winy.
Izrael, jeśli masz kasę w „odpowiedniej” ilości, to przyjmie cię nawet wówczas, gdy kraj z którego uciekasz wyda za tobą list gończy. Nie wiedzieliście? To nie umiecie kojarzyć faktów. Gdzie uciekli Bagsik i Gąsiorowski po aferze Art-B?
Ale pieniędzy trzeba coraz więcej, potrzeby coraz liczniejsze, a kasa spływa coraz mniejsza. Stąd desperackie próby załatania dziur budżetowych skądkolwiek. Pomysł wydębienia od Polski 65 miliardów dolarów* za „mienie bezspadkowe” zrodził się w żydowskich głowach już bardzo dawno i przez lata plan wyrwania nam tych pieniędzy jest realizowany. Obecnie wchodzi w fazę finalną.
Co Polska może przeciwstawić?
Bardzo dużo. Jak i co?
Pomysł „na legislację”
Tak naprawdę w ostatniej awanturze wywołanej przez rząd Izraela i żydowską Rosjankę będącą ambasadorem w Polsce nie chodzi o „polskie obozy zagłady”, lecz korzyści jakie z tych „polskich obozów zagłady” żydzi mogą ciągnąć. Oraz o ustawę reprywatyzacyjną, która jest przez polski Sejm przepychana wraz z ustawą o IPN. Bowiem to ustawa reprywatyzacyjna jest istotną tamą dla owych „bezspadkowych roszczeń” o których ostatnio zrobiło się głośno. Na szczęście, gdyż inaczej obudzilibyśmy się z ręką w nocniku.
Zatem Polska może zrobić sporo w zakresie legislacji. Wprowadzenie prawa uniemożliwiającego zamachu na tak zwane „mienie bezspadkowe” jest koniecznością chwili.
Ale można działać w inny sposób. Również bardzo dotkliwy dla żydów.
Pomysł „na żyda”
Oczywiście możliwość realizacji żadna, ale można to ugrać propagandowo. Chcą się bić o pieniądza „na martyrologię”? No to wystawić żydom rachunek. Za życie każdego Polaka, który zginął ratując żydów (na zdjęciu obok – rodzina Ulmów rozstrzelana przez Niemców za ukrywanie żydów, fotka zrobiona pół roku przed tragedią). I za życie każdego uratowanego w czasie II WŚ na terytorium RP żyda.
Co ciekawe – ten pomysł wpisuje się w logikę działań podejmowanych przez samych żydów.
Pomysł „na biedaka”
Nie jest tajemnicą, że w zasadzie wszystkie pamiątki pożydowskie na terenie Polski utrzymywane są z naszych środków. Proszę bardzo: Wrocław – dwa żydowskie cmentarze w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach. Jeden przy ul. Lotniczej (między Gądowem a Kozanowem), drugi przy ul. Ślężnej (naprzeciw starego kąpieliska).
Groby opłacone? Nie. To niech płacą, nas nie stać. Poza tym cmentarze mają iść do likwidacji. Nie powinny? No to płaćcie. Ceny gruntu w tym miejscu to… Nie, nie na własność. Roczna opłata za to, że pozostawiamy je na starym miejscu. I do tego pieniądza na utrzymanie. Mury trzeba naprawiać, chwasty pielić, nagrobki się rozsypują, zagrażają życiu… Drzewostan też ma już swoje lata…
A wszelkie obozy koncentracyjne? Ich utrzymanie kosztuje majątek. Nie stać nas. Likwidujemy. Z wielkiego obszaru Majdanku, Auschwitz, Gross Rosen zostawimy mały budyneczek, kilka zdjęć, parę artefaktów, resztę oddajemy na cele komercyjne.
Nie podoba się? Płacić!
A wszelkie synagogi i inne tym podobne miejsca? W związku z napiętą sytuacją między naszymi krajami są one zagrożone w sposób szczególny. Zatem trzeba w ich okolicach wzmocnić ochronę. A to kosztuje. Nas na to nie stać.
Pomysł „na reprywatyzatora”
Polska za polskie pieniądze wybudowała Muzeum Żydów Polskich. W tym muzeum natychmiast zasiedliły się jakiś żydowskie organizacje.
Ale przecież Polska ma obecnie inne potrzeby. Zatem co prawda muzeum to rzecz ważna, lecz w związku z (pretekst dowolny) idzie ono do likwidacji. W ramach dobrosąsiedzkich stosunków zostawimy jakąś małą salkę, reszta jest nam koniecznie potrzebna. Co, zły pomysł? No to płaćcie. Za utrzymanie, podatki gruntowe, za wybudowanie obiektu…
Pomysł „na papier”
Koniec z darmowymi prezentami dla żydów. Nie powtórzy się taki numer, jaki wyciął prezydent Wrocławia Rafał D (na zdjęciu obok), gdy przekazano Gminie Żydowskiej działkę z 99% bonifikatą (kosztowała 1817 złotych – słownie jeden tysiąc osiemset siedemnaście złotych).
W skrajnych przypadkach można nawet takim „prywatyzatorom” wytoczyć proces o niegospodarność lub przestępstwo majątkowe, i później na tej podstawie dochodzić pozostałych 99% wartości od obecnych właścicieli. Albo uznać transakcję za nieważną. Jak takiego prawa nie ma – to je uchwalić.
Dalej uważacie, ze Polska nie ma atutów w gierce z żydami o wielkie pieniądze?
Ale…
Niestety, wątpliwe, by obecny rząd, oprócz sposobu pierwszego, imał się pozostałych tu zaprezentowanych propozycji. Dlaczego? Bo to rząd żydofilów. Dowód mieliśmy w ostatni dzień stycznia 2018 w Warszawie. Odgórne odwołanie demonstracji pod ambasadą Izraela jest wyraźnym sygnałem od władz dla społeczeństwa.
Roman Zieliński, rys. Agora, photoblog.pl, Fotopolska

PS Tak, wiem, że to od czego artykuł się rozpoczął będzie przez żydów bezlitośnie wykorzystywane. O sposobach przeciwdziałania nie chce mi się pisać. Jest ich całe spektrum.

* Oczywiście plan jest pomyślany szerzej, żydzi chcą się na tej samej podstawie dorwać do kasy innych krajów. Głównie byłego bloku wschodniego – krajów bałtyckich, Czech, Słowcji, Węgier, Rumunii, Bułgarii, krajów byłej Jugosławii, ale także Ukrainy i Rosji. A pewnie i z krajów Zachodu ma im coś z tego tytułu skapnąć.

Ceneo
45+