Przyglądamy się z odległości napince gliwicko – zabrzańskiej. Czego tam nie ma… ale o szczegółach to lepiej niech się wypowiedzą sami zainteresowani.
Rok temu w Gliwicach byli pełni nadziei, że są w stanie w tych przepychankach coś ugrać, bo przynajmniej w temacie sportowym Górnik dał się podtopić. A długotrwałe wyautowanie może, choć nie musi, wpłynąć na inne sfery życia kibicowskiego.
Minął rok, Górnik sportowo się odbudował, Piast w międzyczasie podupadł. A jak jest na trybunach, to nie trzeba być błyskotliwym obserwatorem, by się zorientować, że w Gliwicach teraz posucha.
Już jutro, czyli w sobotę o 15:30 we Wrocławiu zostanie rozegrany mecz Śląska z Piastem. Bardzo ważny mecz dla obu zespołów pod względem sportowym, natomiast pod względem kibicowskim zanosi się na małą sensację. Że po trybunach gospodarzy będzie hulał wiatr jest oczywiste, pozostaje pytanie jak bardzo będzie hulał. Natomiast nie wiadomo co będzie z sektorem gości. Co prawda w Gliwicach nastawili się na niezbyt liczną wycieczkę, ale z informacji napływających z Gliwic wynika, że organizowana co prawda autokarem, może być to wycieczka skandalicznie niewielka.
No ale to już nie Śląska jest problem, lecz fanów Piasta.
O ósme życie
Minimum 4 punkty w ostatnich trzech meczach rozgrywanych jesienią jest konieczne, by mówić o pierwszej ósemce w innych kategoriach, niż marzenia. Dla przypomnienia, oprócz pojedynku z Piastem we Wrocławiu, Śląsk zaliczy jeszcze wyjazd do Niecieczy i grę z Jagiellonią u siebie. Teoretycznie najłatwiejszy jest pojedynek z Piastem, dlatego w tym spotkaniu rezultat inny, niż wygrana będzie totalną klapą.
Piast ostatni raz na wyjeździe wygrał jeszcze w sierpniu w Białymstoku, ale to nie oznacza, że na wyjazdach nie punktują. Często wywożą remisy. Generalnie często punktują. W ostatnich siedmiu spotkaniach tylko raz przegrali. Co nie zmienia faktu, że w tabeli znajdują się na miejscu spadkowym.
Śląsk jest w tym sezonie drużyną własnego boiska i w tym trzeba upatrywać swoich szans. Interesujące, na kogo postawi tym razem Jan Urban na bramce. Słowik w pojedynku z Zagłębiem okazał się dzieckiem szczęścia, ale w Gdańsku nie wykazał się specjalnie. Z Wrąbla niektórzy zawodnicy chcieliby zrobić winnego słabych wyników, choć są to ci sami, którzy są wyjątkowo słabo oceniani przez obserwatorów.
Wiosną właśnie podczas meczu z Piastem mieliśmy bramkarski eksperyment z Kamenarem zakończony spektakularną katastrofą. Udowodniło to doświadczenie, że Śląsk jest klubem bardzo bogatym, gdyż stać nas na opłacanie gościa, który na pięć celnych strzałów przepuszcza cztery. Urban na żaden nieudany eksperyment pozwolić sobie nie może, gdyż…
Janek do wymiany?
Według nieoficjalnych informacji mecz z Piastem jest z gatunku tych „o trenera”. Porażka ma być definitywnym końcem współpracy z Urbanem na Oporowskiej. Na jego miejscu może się zameldować były szkoleniowiec Zagłębia Lubin, Piotr Stokowiec, który według naszych informacji ostatnio był widywany we Wrocławiu.
RZ, AP, M-P, fot. piast.gliwice.pl – taka złośliwość z naszej strony, do Warszawy czasem lubią fani Piasta zawitać wtakiej liczbie, że późniech chcieliby mieć taką frekwencję na własnym sektorze.
</section>