Nie, to nie żart. 1-1 Śląska w Białymstoku tak naprawdę jest jak wygrana. Szczególnie po tym, jak Śląsk się zaprezentował. Wyrównujący gol dla WKS-u padł, gdy wydawało się kwestią czasu, gdy padnie druga bramka dla miejscowych. Tym razem to Kelemen puścił farfocla. Kuba też zwyczajowo zaliczył jedną w sieci, lecz winy w tym jego nie ma się co doszukiwać.
Jest szczęśliwy remis, jest dobrze.
Kibicowsko – z uwagi na zakaz wyjazdowy Śląsk był reprezentowany przez 9 osób z KKN-u, a fani Jagi musieli zacząć mecz od śpiewania o Śląsku.
RZ, F-M, fot.
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl