Nad stadionem krążyły sępy czające się na posadę Urbana, wynik jednak skutecznie je odstraszył, przynajmniej na razie. My z kolei, dowaliliśmy babola, upierając się w tygodniu, że Korona (kibice) nie pojawi się we Wrocławiu, tymczasem na stadion zawitali w 75 osób. Nasza frekwencja, pomimo akcji z dziećmi na D, też nie była rewelacyjna, jak zwykle zresztą i to pomimo sprzyjającej, słonecznej pogody. Tradycyjnie piątki nam nie służą.
Słoneczko szczęścia zaświeciło również dla piłkarzy. Najpierw Celeban wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki, później nad padającym w polu karnym Korony Morioką, ulitował się sędzia dyktując karnego. Wynik 3:0 sprawił, że w niektórych odżyły nadzieje na załapanie się do górnej ósemki.
Red.
foto NI-SO