W filmiku angielska czy amerykańska karyna gdzieś na Balearach czy Malediwach, nachlana lub naćpana skakała z dachu pensjonatu do basenu. Fajna zabawa, pod warunkiem, że się uda do basenu wcelować. Jej się nie udało. Połamane nogi, złamana miednica. Matka kaleki, która do tego skoku życia była wesołą imprezowiczką, wylewa krokodyle łzy błagając o wsparcie finansowe, bo córcia nie ma środków na leczenie.
W sumie nikt matce nie zabrania zbierać pieniędzy. Jak ktoś chce dać, niech daje. Lolicie nikt nie zabraniał skakać, to skoczyła. Miała być zabawa, jest tragedia. Cóż, jej wybór, jej ryzyko, ona ponosi konsekwencje.
Los anglojęzycznej królowej życia jest nam kompletnie obojętny, jednak jest pewne podobieństwo do pewnych wydarzeń, jakie miały miejsca ostatnio w Warszawie.
Ogień totalnej nienawiści
Jakiś zadeklarowany miłośnik totalnej opozycji najpierw porozdawał ulotki o tym, jak mu jest źle w Polsce, poopowiadał o tym przez megafon, a następnie oblał się benzyną i podpalił.
Według lekarzy poparzone ma 60% powierzchni ciała, zatem szansa na jego przeżycie jest niewielka. Jednak może się zdarzyć, że chłop przeżyje. Wówczas należy robić wszystko, by za finansowanie jego ułomności spowodowanej zabawą w podpalacza odpowiedzialni byli ci, w imieniu których się podpalał.
Dlaczego rentę autorowi takiego happeningu miałoby płacić społeczeństwo? Tym bardziej, że społeczeństwo w większości z poglądami gorącego mieszkańca Niepołomic się nie identyfikuje?
W kontekście wydarzeń sprzed Pałacu Kultury – swoją drogą, interesujące miejsce gość na samospalenie sobie wybrał, pod komunistycznym stemplem na polskiej stolicy – interesująca jest jeszcze jedna rzecz.
Do tej pory nie podano imienia gorącego gościa, co jednak nie przeszkodziło opisać tego, że jest, czy też raczej był konsultantem i doradcą biznesowym, ostatnio leczącym się na depresję. Brak pewności, lecz wiele wskazuje na to, że był on najsłabszym ogniwem wśród odrywanych od żłoba. Pewnie po wyborach z 2015 roku jego działalność przestała być dochodowa.
Jedni kwiczą, inni, jak widać, znaleźli inne formy protestu.
Wśród głosów o tym wydarzeniu udało mi się przeczytać takie, które nawołują innych przedstawicieli totalnej opozycji do pójścia w ślady gorącego mieszkańca Niepołomic. Gorąco te głosy popieram.
degrelle, fot. wroclawianie.info, zdjęcie z meczu Śląsk – Zagłębie Lubin z wiosny 2014. Tam również ktoś znalazł się w ogniu, tyle, ze na pewno tego nie planował.
Aktualnie na fejsbuku jesteśmy zbanowani, zatem przez ten portal na bieżąco strony obserwować nie można.