Miało być wesoło. Portal tuwroclaw.com na prima aprilis wyprodukował tekst o tym, że nowy inwestor/ właściciel Śląska zmieni nazwę i herb klubu. Ludzi miały wnerwić te zmiany i one miały być powodem do śmiechu dla Czytelników, którzy się zorientują w pierwszokwietniowym dowcipie.
Tymczasem w całej tej informacji to nie zmiana nazwy i herbu klubu jest czymś najbardziej nieprawdopodobnym i nie te elementy powinny powodować salwy śmiechu. Lecz to, że znalazł się idiota, który chce wejść w Śląsk z pieniędzmi.
Bowiem nikt poważny, dysponujący własną gotówką w Śląsk nie wejdzie. Przynajmniej do momentu, w którym cokolwiek do powiedzenia będzie miał kapuś Dutkiewicz.
Dlaczego?
Bo nikt, kto własną pracą doszedł do dużych pieniędzy nie jest idiotą. A tylko idiota nie odczytuje czytelnych sygnałów, jakimi były:
Wywalenie przez Dutkiewicza w powietrze Drzymały w 2008 roku.
Próby wywalenia na kasę Solorza-Kroka-Żaka. Tu mu się nie udało, bo w interesach jest tak, że płaci głupszy. Dutkiewicz specjalnie się tym nie zraził, bo nie płaci swoją kasą, lecz naszymi pieniędzmi.
Wywalenie na kasę Hana z Hacso-Leku. Przede wszystkim, bo Holanowski to finansowy pikuś i wzajemne zależności firmy Holanowskiego i kapusia są dość złożone. Wywalenie Hana to był majstersztyk.
Nikt, ale to nikt, kto ma pojęcie o finansach nie zainwestuje w Śląsk, w którym w jakikolwiek sposób jest związany jest Dutkiewicz. No, chyba, że w akcie desperacji kapuś odda komuś Śląsk w całości i bezwarunkowo, jak na przykład oddał kamienicę Gminie Żydowskiej za 1800 złotych.
Jaki z tego wniosek?
Że jak już się śmiejemy, to śmiejmy się z rzeczy faktycznie śmiesznych.
Zatem jeszcze raz:
„Przyszli właściciele Śląską twierdzą, że…”
Roman Zieliński, fot. odkrywcy.pl
Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl