Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Tylko piłka

ai360 pl Mecz kadry PZPN przeciwko Rumunom, jak wszystkie mecze kadry PZPN rozgrywane w Polsce oglądało się ciężko. Na różnych meczach oprócz tego, co się dzieje na boisku interesujące jest to, co się dzieje na trybunach. Na meczu z Rumunami faktycznie jedna rzecz z trybun była interesująca. Otóż oprócz stałych elementów, czyli zabarwienia trybun na biało – czerwono (to akurat pozytyw), braku dopingu, sporadycznych zrywów w postaci meksykańskiej fali i przerywników w postaci Mazurka Dąbrowskiego zdarzyło się coś, co udowadnia, że dla części osób przebywających na stadionie bycie na meczu jest… nawet nie wiadomo, jak to nazwać. Pracą? Przykrym obowiązkiem? Lansem?
Wszyscy chyba zauważyli, że najniższy sektor wzdłuż linii bocznej, tej naprzeciwko kamer, po przerwie zapełnił się dopiero w połowie II połowy. Gdy sędzia gwizdał po przerwie nie było na nim praktycznie nikogo.
Swoją drogą, ciekawe, co na stadionie podczas meczu było w kuluarach ciekawszego od meczu.
Obecnie na spotkaniach kadry PZPN rozgrywanych w Polsce jeśli nie zawitają fani gości, to tak naprawdę emocjonować można się już wyłącznie tym, jak grają kopacze.
RZ, fot. ai360.pl

30+