Śląsk wygrał z Cracovią 2-1 dzięki telewizji. Bowiem sędzia tylko dzięki telewizyjnej powtórce doszedł do wniosku, że w 88 minucie należy się rzut karny, który przy stanie 1-1 wykorzystał skuteczny egzekutor jedenastek – Pich.
Dobrze, że się arbiter nie przyjrzał jeszcze raz, bo najprawdopodobniej by doszedł do wniosku, że nie tylko nie należy się karny, ale nawet wolnego być nie powinno.
Jednak to już nie nasz problem.
Natomiast problemem Cracovii jest to, że dopadło ich to, co wisiało w powietrzu dobre pół godziny. Jak chce się koniecznie nie stracić bramki i aby tego dokonać pozwala się rywalowi na oblężenie własnego pola karnego, to trzeba liczyć na cud. A tu cud był, ale dla Śląska.
red, fot. gadzetomania.pl
Informacja dla Czytelników Fana: starajcie się nie opierać na fejsbuku, wchodźcie na stronę bezpośrednio. Czasem gejsbuk nas cenzuruje, wówczas choć na stronie pokazuje się jakiś artykuł, to u pedałolubnych się on nie pojawia.
</section>